birma

birma

Birma, Myanmar lub Mjanma to kraj serdeczności, uprzejmości i bezinteresownej pomocy dla drugiego człowieka. Najważniejsze dla mieszkających tam ludzi to drugi człowiek oraz rodzina. Niezależnie od tego, że posiadają bardzo niewiele, chętnie dzielą się tym, co mają. Pomimo trudów i prześladowań ze strony junty wojskowej, to właśnie ludzie tworzą najcenniejsze dobro tego kraju.
Spędziliśmy tam zaledwie niecałe 4 tygodnie. Poniższe artykuły, zdjęcia i opisy miejsc pochodzą z okresu 5-30.11.2009, więc jeszcze przed zmianami jakie dokonały się w tamtym kraju na przestrzeni ostatnich lat i dochodzą nas słuchy, że Birma bardzo mocno się zmieniła, turystyka poszła tam do przodu, więc ten obraz kraju, który opisaliśmy staje się powoli historyczną fotografią do której bardzo chętnie powracamy.

panorama lotnisko

Rangun – Bangkok – Amsterdam – Warszawa: czyli powrót do domu

Niestety zawsze następuje ten dzień. Po czym go poznać? Kończy się pasta do zębów, w plecaku nie ma już miejsca nawet na paczkę chusteczek higienicznych, ponieważ wypełniony jest najróżniejszymi rzeczami zakupionymi podczas wyjazdu. Nie pozostaje nic innego jak sprawdzić dokumenty, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik, sprawdzone i wsiąść do taxówki, żegnając się z właścicielami guesthousa. Jedziemy rozwalającą się czytaj więcej >>>

panorama longyi

Longyi – tradycyjny birmański strój

Jak się nazywa kraj, w którym faceci chodzą w spódnicach? Odpowiedź jest prosta – to Birma, kraj w którym mężczyźni przyodziewają longyi. Lecz co to dokładnie jest? Większość populacji Birmy chodzi po ulicach w tradycyjnym stroju. Nie mam tu na myśli skansenu dla turystów, lecz zwyczajną ulicę w mieście, bądź na wsi. Longyi to kawałek około 2 metrowej długości materiału czytaj więcej >>>

panorama thanaka

Thanaka – tradycyjny birmański makijaż

Z czym kojarzy mi się Birma? Mógłbym długo wymieniać, lecz najbardziej charakterystycznym elementem, który od razu przychodzi mi na myśl, to thanaka. Co to takiego? Już spieszę wyjaśnić. Czy kojarzycie zdjęcia uroczych dzieci lub kobiet, a rzadziej mężczyzn, którzy mieli żółto-białe smugi czegoś na twarzy? To jest właśnie thanaka.Thanaka to nazwa drzewa (Murraya exotica), którego kawałek ściera się na specjalnym czytaj więcej >>>

panorama shwedagon pagoda

Shwedagon Pagoda – magiczne miejsce w Rangunie

Ralph Fitch, jeden z pierwszych angielskich podróżników powiedział „To najmagiczniejsze miejsce na całym świecie” opisując tą wspaniałą budowlę jaką jest Shwedagon Pagoda. W różnych materiałach można znaleźć informacje, że została wybudowana 2500 lat temu. Legenda podaje, że wszystko zaczęło się od dwóch kupców: Tapussa i Bhallika. W podzięce za swoje dary otrzymali 8 włosów Buddy z Indii. Niestety podróż do czytaj więcej >>>

panorama rangun

Rangun – ostatni przystanek na trasie…

Śniadanie to dobry początek każdego dnia. Wchodzimy po wąskich schodach na górne piętro naszego guesthousa i tu niespodzianka. Posiłek jest w postaci szwedzkiego bufetu, każdy je ile chce. Ale przecież nie ilość, ale jakość się liczy. I tu kolejne zaskoczenia: różnorodność potraw była naprawdę duża: niezliczone ilości owoców, tosty, grzanki, ryż, makaron, sałatki, dżemy od koloru do wyboru. Dopiero później czytaj więcej >>>

panorama ulice rangunu

Ulice Rangunu, czyli o włóczędze przez miasto

Rangun to olbrzymie miasto i jak zawsze trzeba się do niego przyzwyczaić, trzeba troszkę przesiąknąć tym klimatem, aby się w nim odnaleźć, aby móc dostrzec jego piękno. Zawsze na początku boję się takich miejsc, nie podoba mi się hałas, zgiełk, tłum ludzi na chodnikach, ciasnota, trąbienie, wszędobylskie skutery. Na początku człowiek ma problemy z orientacją, lecz wystarczy przejść parę ulic, czytaj więcej >>>

panorama ngwe saung beach

Ngwe Saung Beach – nicnierobienie…

Przyszedł czas, aby zatrzymać się na dłuższą chwilę, aby w ciszy i spokoju można było przemyśleć ostatnie dni, to, co się wydarzyło, czego się doświadczyło, wspomnieć ludzi, jakich się spotkało. Pierwotnie planowaliśmy pojechać na Ngapali Beach, lecz dosyć wysokie ceny oraz trudności w dostaniu się tam z Baganu przeważyły szalę i przyjechaliśmy tutaj, do Ngwe Saung Beach. Nie byłbym sobą, czytaj więcej >>>

panorama Rybacy z Ngwe Saung Beach

Rybacy z Ngwe Saung Beach

Mijamy małe drewniane domki, w których żyją mieszkańcy wioski. Idziemy wąską ścieżką prowadzącą na plaże. Pojawia się długi i szeroki pas jakiegoś materiału, a na nim tysiące błyskotek. Podchodzimy bliżej, aby się przyjrzeć, co tak pięknie lśni w słońcu. Okazuje się, że w ten sposób całe rodziny suszą złowione malutkie ryby. Dzieciaki przybiegają do nas ciekawe, co tu robimy. Chętnie czytaj więcej >>>

panorama autobus

Męczący przejazd z Bagan do Ngwe Saung Beach

Leniwy poranek, powolne pakowanie plecaka, pyszne śniadanko na dachu guesthousa i włóczenie się po okolicy. O 15:00 pojawił się nasz autobus. Tym razem okazał się całkiem przyzwoity: dużo miejsca na nogi, klimatyzacja, regulowane siedzenia oraz jak zwykle TV z „najnowszymi” teledyskami. Najbliższe 12 godzin spędzimy w tej maszynie, aby pokonać trasę z Bagan do Ngwe Saung Beach. Z przodu para czytaj więcej >>>

panorama lokalny targ w bagan

Lokalny targ w Bagan

Jak już wcześniej pisałem lokalny targ to takie miejsce, gdzie warto pobyć, gdzie warto wybrać się na zakupy, gdzie warto coś zjeść. To tutaj spotykają się i plotkują kobiety podczas porannych zakupów, to tutaj mężczyźni rozmawiają o pogodzie czy chinlone (podobna gra do naszej „zośki”, uznawany za narodowy sport w Birmie). Każde targowisko ma coś w sobie, ma specyficzne zapachy, czytaj więcej >>>

Podobają Ci się artykuły i zdjęcia?

Chcesz być zawsze na bieżąco?
Chcesz jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się na newsletter. Obiecuję zero spam'u