monte rosa

Monte Rosa – relacje, zdjęcia i porady z zimowego trekkingu

Monte Rosa – powrót do doliny Aosty (Alagna Valsesia)

Pobudka jak zwykle wcześnie, lecz dzisiaj mamy większego spręża, bo po pierwsze schodzimy w dół do doliny Aosty do urokliwego miasteczka Alagna Valsesia, a po drugie musimy zdążyć na ostatnią kolejkę. Niestety nie wiemy dokładnie, o której ona jest, a do pokonania jest trasa ze schroniska Gnifetti (3647 m. n.p.m.) do stacji kolejki, więc ładne parę godzin.Picie, jedzenie, pakowanie gratów, czytaj więcej >>>

panorama monte rosa zimą

Monte Rosa – zdobycie szczytu Piramide Vincent (4215 m n.p.m)

Obudziliśmy się około godz. 7:00. Nadal jesteśmy w schronie Bivacco Giordano. Ból głowy mniejszy, na tyle, że można zejść po szczeblach drabiny, aby wmusić w siebie coś do jedzenia. Musimy postanowić, co robimy, bo co prawda jest ładne słońce i całkiem niezła widoczność, lecz bardzo mocno wieje.. Prognoza pogody wskazuje, że do południa ma być słaby wiatr 20-30 km/h i czytaj więcej >>>

panorama balmenhorn

Monte Rosa – wejście na Balmenhorn (4167m n.p.m.)

Udało się dzisiaj wyruszyć o godz. 9 rano. Zaraz po zejściu za malutką kapliczką, założyliśmy rakiety śnieżne, bo w nocy napadało mnóstwo świeżego śniegu i każdy krok wiązał się z mniejszym bądź większym zapadnięciem. Nasza droga z schorniska Gnifetti (3647 m. n.p.m.) w kierunku szczytu Balmenhorn, gdzie jest Bivacco Giordano (4167 m. n.p.m.) wiedzie lodowcem, więc oczywiście idziemy związani: pierwszy czytaj więcej >>>

panorama monte rosa gnifetti

Monte Rosa zimą – schronisko Gnifetti (3647 m n.p.m.)

Minęła noc w schronisku Gnifetti (3647 m. n.p.m.). Pobudka dzisiaj trochę później, bo coś tam po godz. 6:00. Łeb boli, lecz trzeba wyjść z ciepłego śpiwora, założyć puchówkę, pójść po śnieg, załatwić potrzebę fizjologiczną, czyli standardowy poranek. Plan jest taki, aby spakować się na 3 noclegi: czyli jedzenie, batony i ciuchy. Część rzeczy możemy zostawić tutaj, aby odciążyć plecaki. Trzeba czytaj więcej >>>

panorama monte rosa

Monte Rosa: podejście do schroniska Gnifetti (3647 m. n. p.m.)

W nocy było całkiem ciepło, tylko kilkanaście stopni poniżej zera. Jesteśmy w rejonie Monte Rosa zimą, a to już nie przelewki. Jedyny dyskomfort to fakt, że trzeba spać z ustami na zewnątrz, tak, aby wydychać powietrze poza śpiwór, bo inaczej zaraz nam zamarznie i już nie będzie przyjemnie. Do tego nie wiem, czemu nos kompletnie się zapycha, co nie ułatwia czytaj więcej >>>

panorama monte rosa

Monte Rosa – zaczynamy od Punta Indren (3260 m. n.p.m.)

Jest zima. Jesteśmy w rejonie Monte Rosa (najpotężniejszy masyw górski Alp położony na pograniczu Włoch i Szwajcarii), czyli tzw. „łatwe” czterotysięczniki. Pobudka, jak to bywa w górach, przed wschodem słońca. Zwijamy nasz obóz, który poprzedniego wieczoru rozbiliśmy na miejskim parkingu w Alagna Valsesia, gotujemy śniadanko, herbatę, zwijamy klamoty, wrzucamy cholernie ciężkie wory na nasze barki i kierunek wagoniki kolejki linowej. czytaj więcej >>>