USA 2004

Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [XXV] [epilog]

DZIEŃ 8: Droga z Los Angeles do San Diego, 09/22/2004

Nie wiem czemu, ale tylko u nas w Polsce wszystkie dworce są paskudne, śmierdzące i brudne . Tutaj nawet podłoga lśni od czystości. Dworce są przestrzenne, wielkie, obsługa bardzo miła i pomocna. Za niecałe 3 godziny będziemy na legendarnym dworcu Santa Fe w San Diego. Do zobaczenie tam !!! Plaża już czeka!!!

2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski

Zadzwoniliśmy do naszego znajomego Kenny i dokładnie nam wytłumaczył jak się dostać do jego mieszkania. Szybkie jedzonko i na plażę. Hurra! Już widzę Pacyfik, lecz jakoś mam problemy ze zlokalizowaniem plaży dla ludzi. Wszędzie tylko miejsce dla psów. Wygląda ładnie, lecz wolę pooglądać sobie kilka panienek a nie psy. Wreszcie, to jest to, poczuć lekka bryzę oceanu i poleżeć na piasku, wygrzewając swoje zmęczone ciałko w super słoneczku!! O to chodziło. Tak to jest to, co lubię.

2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski

2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski

Wieczorem Kenny wraz ze swoim znajomym Dannym zabrali nas na kolację do niezłego baru. Nazwa to Soup World i mniej wiece wygląda tak, że płacisz około10$ za jedzenie i napój i możesz zjeść wszystko co tam jest i robić dokładki tyle razy, ile chcesz. Było na prawdę dużo do wyboru: sałatki, mięso, makarony, zupy, owoce, lody, ciastka ..... Zaczynając od przystawek i sałatek do czegoś konkretnego, przekąsek i oczywiście deseru. Polecam takiego rodzaju jadłodajnie!!!

Po drodze jeszcze zachód słońca na Sunset Cliffs. Od dłuższego czasu pierwszy raz widziałem zachodzące słońce, które schowało się w oceanie.

2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski 2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski

2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski

San Diego jest ogromne i całkowicie inne od dotychczas odwiedzonych miasta. Wszędzie palmy i zróżnicowane dzielnice: od bogatych do biednych, od brzydkich do rewelacyjnych. Wszędzie stoją samochody : od starych do najnowszych modeli Porche, rozwalone i takie które ledwo jeżdżą a właściwie nie wiem, czemu jeszcze jeżdżą.

2004 usa trip, łukasz kęda kędzierski

Pierwszy dzień a ja jak najbardziej pozytywnie odbieram całe to miasto. Jest fajnie !!!

strzala-lewa strzala-prawa