![]() |
Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII-IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII-XIX] [XX] [XXI-XXII] [porady]
Dzień 3 Eupatoria - zwiedzanie miasta 08/09
Rano wybraliśmy się na zwiedzanie miasta - zaczęliśmy od dworca jak jest napisane w przewodniku, ulicą Frunze aż do morza. Ogólnie nic ciekawego, po drodze mniej więcej w połowie drogi można napić się darmowej leczniczej wody w pijalni wód. Dochodzimy do morza, gdzie powinna znajdować się miejska, bezpłatna plaża. Niestety jakiś fotoamator ze swoimi plastikowymi zwierzętami, palmami i figurami rozstawił się na całej szerokości i próbuje znaleźć naiwniaków.
Dalej idziemy ulicą Górkowo do murów Kerkinitydy, dalsza część nudy i w stronę placu Puszkina, na którym znajduje się ładny teatr. Doszliśmy do meczetu Dżuma-Dżami. Chciałem zrobić kilka zdjęć z zewnątrz a pani z budki z pamiątkami krzyczy do mnie, że koniecznie trezba kupić bilet. Wchodzimy na teren meczetu i całe szczęście, że jedna z pani mówiła troszeczkę po angielsku. Okazało się, że aby wejść do środka to trzeba wykupić wycieczkę. Jedna już trwała od 20 minut a na kolejną trzeba czekać. Wreszcie po dalszych pertraktacjach kupiliśmy jakieś bilety za 3Hr/os i mogliśmy dołączyć do trwającej wycieczki. Aga z racji, że jest kobietą musiała założyć płaszcz, aby ramiona i nogi nie były odkryte (dziwne, bo o głowie chyba zapomnieli).
Pani przewodnik po rosyjsku ładnie opowiadała o wszystkim, co było w meczecie. Według Koranu nie można używać żadnych dodatkowych zdobień i dlatego wnętrze meczetu to białe ściany, dywany na podłodze, specjalne schody i kilka małych okien z witrażami. Po zrobieniu kilku zdjęć poszliśmy dalej do Soboru św. Mikołaja. Pięknie kolorowo pomalowane ściany z dużą ilością złoceń. Zmęczeni tym całym zwiedzaniem nie poszliśmy dalej na ulice karaimskie, tylko skierowaliśmy się w stronę "betonowej plaży".
Są to ogromne schody, na której dużo ludzi pragnących więcej spokoju kosztem wygody leżenia zażywa morskiej i słonecznej kąpieli. Woda bardzo czysta, trochę wodorostów.
Po nabyciu trochę odcisków od leżenia na tym cholernym betonie (oni to mają gust) idziemy na piaszczystą plażę przy ulicy Duwanoskaja. Jest strasznie gorąco. Słońce bardzo mocno grzeje, później całe szczęście chowa się trochę za chmury.
Tak naprawdę zobaczyliśmy większość miejsc w tym mieście i według naszych odczuć to nie podoba nam się to miasto: mnóstwo ludzi, hałas, harmider, zamieszanie, krzyki. Ludzie bezdomni śpią na środku ulic, krawężnik służy im za poduszkę. Właściciele swoich rozwalonych domów wypoczywają na ulicy siedząc w rozwalonych fotelach obok kupki śmieci. Nie polecam nikomu tego miasta.





