Tajlandia 2007

Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII-XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [XXII] [XXIII] [XXIV] [porady]

Dzień 10. Chang Mai - zwiedzanie miasta, przejazd do Bangkoku

Z pobudką dzisiaj nam się strasznie nie spieszyło. Musieliśmy opuścić pokój do 11 wiec mieliśmy troszkę czasu na odespanie i spakowanie gratów.

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Okazało się, że po naszej wycieczce do dżungli nasze rzeczy są strasznie brudne, więc postanowiliśmy skorzystać z publicznej pralni na monety. Wymeldowaliśmy się z pokoju zostawiliśmy plecak w przechowalni i poszliśmy prać. W sumie fajnie mieć wreszcie czyste ubranie (30THB pralka + 40 THB suszarka, która do końca nie spełniła swojego zadania).

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Nie pozostało nam nic innego jak zobaczyć najciekawsze miejsca w Chang Mai. Włóczymy się ulicami podążając do Wat Phra Singh podobno najciekawszej świątyni w tym mieście. Okazało się, że dzisiaj przypada buddyjskie święto i wszyscy ludzie czekają na koniec dnia pracy, wracają do domu, przebierają się w odświętne stroje i idą do świątyń modlić się. Weszliśmy na teren kompleksu, wszędzie dużo mnichów odprawiają się "msze" w świątyniach. Ceremonia wygląda tak, że wszyscy mnisi siedzą na podłodze, i jest jeden, nie wiem czy najważniejszy, czy po prostu jeden, który prowadzi ceremonię, siedząc na podwyższeniu i przez cały czas coś mówi, a inni się modlą. Całkowicie inaczej niż u nas. Tak to przynajmniej wygląda z boku, podglądając ceremonię przez otwarte drzwi.

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Wróciliśmy po plecak i tuk tukiem pojechaliśmy na dworzec autobusowy. Podchodzimy do pierwszej z brzegu kasy biletowej, w której sprzedaje się bilety do Bangkoku. Pani miała albumik, w którym znajdowały się zdjęcia autobusu i bardzo ładnie opisywała, co ile kosztuje i co jest w cenie. Oczywiście pani zaczęła od pokazywania najładniejszych zdjęć i zachwalania, że w VIP class jest mnóstwo miejsca na nogi, wygodnie, kocyki, poduszki, jedzenie i picie w cenie tj. 618THB. My pokręciliśmy nosem, więc przewróciła stronę i także z wielkim entuzjazmem przedstawiła ofertę I-wszej klasy za 518THB. Lecz my chcieliśmy usłyszeć ile kosztuje II-ga. Pani oczywiście mówi, że jest niewygodnie i że nie ma toalety, że jedzie dłużej, więcej przystanków i nie ma picia, itd. no i kosztuje niewiele mniej, bo 400THB. No cóż zdecydowaliśmy się oczywiście na najtańszą wersje (odjazd za godzinę), więc wtedy pani już zrezygnowała i zaproponowała bilet na pierwszą klasę odjazd za 20 minut za 450THB. Całkiem niezły deal. Jest to kolejny przykład na to, że koniecznie wszędzie trzeba być upartym i trzeba stawiać na swoim, bo czasami naprawdę bardzo trudno się z nimi targuje i jest to uciążliwe, ale opłacalne.

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

I-wsza klasa to autobus wiadomo bardzo wygodny, rzeczywiście więcej miejsca na nogi, do tego poduszeczka, kocyk, coca-cola z lodem na początek oraz 2 bułeczki i jakaś przekąska. Na początku słuchaliśmy z radia tutejsze disco, a później puścili jakąś tajską komedię o perypetiach kontrolera biletów autobusie miejskim w Bangkoku.

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

Tajlandia 2007 łukasz kęda kędzierski

W czasie drogi wydarzyły się kolejne dziwne momenty. Nagle autobus zatrzymał się i do autobusu wpadło kilku policjantów, zaczęli sprawdzać dokumenty kilku pasażerów oraz niektórym przeszukali nawet bagaż. Dziwne, lecz nikt nie był wstanie nam wytłumaczyć, o co chodzi. Generalnie przeszukiwani to osoby spoza Tajlandii, ale Azjaci.

Jedziemy dalej i po około godziny ta sama sytuacja, i co najdziwniejsze te same osoby miały przeszukiwane bagaże. No cóż takie życie pechowca.

Około 1:00 w nocy postój na posiłek, który był w cenie biletu. Niestety jak zobaczyliśmy jak to wygląda to podziękowaliśmy i poszliśmy spać dalej.

Przyjechaliśmy do Bangkoku coś około 5:00 na Południowy Terminal Autobusowy i tutaj generalnie ciężko było znaleźć kasę biletową, aby zakupić bilet do Kanczanaburi (80THB/os).

Poprzedni dzień Następny dzień