Korsyka 2008

[prolog] [Polischellu] [Purcaraccia] [Vacca] [Fiumicelli] [Macini] [Sulleoni] [Dardu] [epilog]

Dzień 7. Kanion Ruisseau de Dardu, 13.06.2008

Ostatni dzień kanioningowi - niestety. Wstajemy rano pakujemy szpeje I jedziemy drogą D81 w stronę Porto. Na wysokości przecięcia drogi z rzeką Dardo jest po prawej stronie obszerny parking. Na nim przebieramy się już w kompletny strój i idziemy do najbliższego mostu (Ponte de Cavallaghiu), czyli do punktu startu kanionu. Jest to nie lada atrakcja dla wszędobylskich turystów, którym na nasz widok flesze same strzelają zdjęcia.

Położenie:
Nazwa: Ruisseau de Dardu
Okolica: Piana
Rzeka:
Trudność:
techniczne: v3
wodne: a2
ogólnie: III
Informacje:
Atrakcyjność: 3.3/4
Wysokość startu: 467 m
Deniwelacja kanionu: 397 m
Długość kanionu: 2000 m
Najwyższa kaskada: 31 m
Lina: 2x35 m
Czasy:
czas dojścia: most
czas pokonania: 4 h
czas powrotu: 1 h

Wyświetl większą mapę

2008 Kaniony schemat by Wiesław Śmigielski

Dopływamy do miejsca spiętrzenia wody i tutaj zjazd 30 metrów. Jest piękna, słoneczna pogoda. Po drodze pokonujemy kolejne bardzo widowiskowe kaskady: zjazdy w bardzo ciekawej scenerii, kilka małych skoków, aż dochodzimy do miejsca gdzie na planie było napisane T17 co oznacza 17 metrowy tobogan. Każdy spędził dużo czasu, żeby pokonać potwora, który siedzi w głowie. Z góry wcale nie wyglądało to na coś bardzo łatwego, ale jak już to człowiek miał za sobą to chciał jeszcze raz.

Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Samo ześlizgnięcie się było bardzo fajne, pierwsza połowa dosyć połoga, a druga prawie pionowa. Niestety nie schowałem dobrze łokci i na drugim odcinku porządnie przywaliłem lewym. Oj bolało.

Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Kanion ciągnie się dalej kolejne skoki i kaskady. Sama przyjemność. Przez przypadek znowu byśmy przegapili punkt wyjściowy z kanionu. Dla tych, co lubią "aquatic marche" to można w sumie kontynuować aż do morza, lecz po wczorajszym błądzeniu mam dosyć szukania drogi powrotnej.

Rozkładamy graty, aby się wysuszyły i napawamy się pięknem przyrody. Po odpoczynku nie pozostaje już nam nic innego jak tylko godzinne podejście do drogi. Oj jest, co podchodzić, pot leje się z czoła, gorąco jak cholera.

Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski Korsyka 2008 photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Wieczorem udajemy się do restauracji na obiad. Każdy zamawia praktycznie to samo, czyli danie dnia. Tym razem chyba nie trafiłem z zamówienie, ponieważ cały obiad składał się z: 4 ślimaków, niedogotowanych ziemniaków i buraków, kawałka ryby, kilku krewetek. No, ale trzeba ćwiczyć swoje kubki smakowe. Janusz był chyba najbardziej zadowolony ze swoich małży i z tego, że każdy oddał mu swoje ślimaki. No trudno nie każdy ma francuskie podniebienie.

Poprzedni dzień Następny dzień