![]() |
Dzień: [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV-XVI] [porady]
Dzień 12. Wenecja - zwiedzanie
Dojazd jest banalnie prosty: kupujemy bilet w recepcji kampingu za 1,10EUR/os i uprawnia on do podróży 75 min autobusami (można się przesiadać). Wsiadamy do autobusu #11 do Mestre Train Stadion, aby przesiąść się tam w #2 (trzeba przejść przez ulicę), który to dowiezie nas do Wenecji. Całość zajmuje około godziny.
![]() |
![]() |
![]() |
Postanowiliśmy nic nie zwiedzać, tylko włóczyć się uliczkami, kanałami, gdzie mniej turystów a więcej prawdziwych mieszkańców tym lepiej. Poznajemy Wenecje od innej strony, od tej bardziej ludzkiej prawdziwej, a nie pełnej chińskich masek, widokówek przewodników z parasolkami i grupami turystów. Ciekawe doświadczenie.
Przyjechaliśmy tu głównie po to, aby zostać na zachód słońca i kawałek wieczoru, gdy wszystkie wycieczki już dawno wyjadą, a plac świętego Marka będzie wypełniony tylko pustka lub garstka ludzi. Wtedy można naprawdę polubić to miasto, które w godzinach późnych już nie jest tylko skupiskiem gwaru, ludzi i chaosu.
![]() |
![]() |
Co jak co ale świat jest strasznie mały. Dlaczego tak sądzę? Włóczymy się z żona po placu św. Marka w Wenecji i wśród mnóstwa kręcących się tam ludzi zauważam znajome, LUKASowe twarze. Wcześniej próbowałem się z nimi skontaktować przez SMS bez rezultatów, a tu taka mała niespodzianka. Tak czy tak umówiliśmy się na dzień wspinu w Arco. Ekipa siedzi już tam prawie tydzień, a my mieliśmy plany do nich dotrzeć na trochę.
![]() |
![]() |
![]() |
Siedzimy sobie po zachodzie słońca na placu św. Marka i oglądamy w ciszy i spokoju architekturę bazyliki, budynków nowej i starej prokuratury itd. Dziwi mnie fakt, że pracownicy, którzy zamykają restauracje chodzą w gumowcach a do tego drzwi barykadują jakimiś specjalnymi deskami. Okazuje się, że wieczorem poziom wody bardzo podnosi się i powoli zalewa okoliczne chodniki oraz cały plac. Wygląda to fenomenalnie do tego budynki są pięknie oświetlone. Warto żyć dla takich chwil. W naszym przewodniku nie było wzmianki o tej sytuacji a szkoda, bo naprawdę warto.
![]() |
![]() |
Jeszcze szybki marsz w okolice mostu Rialto. Tak pędziłem, żeby jeszcze złapać go w odpowiednim świetle, że zgubiłem moją żonę. 2 kadry później dopiero sobie to uświadomiłem. Zatem nici ze zdjęć trzeba ją znaleźć. Po kilkunastu minutach szaleńczego biegania tam i powrotem znaleźliśmy się. Uff. Trzeba cholera uważać.
Teraz już razem błądzimy po uliczkach, aby zdążyć na ostatni autobus, który dowiezie nas na kamping. Udało się. Znaleźliśmy odpowiednią drogę, zdarzyliśmy na autobus i dojechaliśmy do Fuciny.
![]() |
![]() |
![]() |
Podsumowując nigdy nie mam dosyć tego miasta, byłem tu już drugi raz i wiem, że kolejny raz ją odwiedzę. Wenecja od tej nieturystyczne strony jest naprawdę ciekawym miastem, a już wieczorem po zachodzie słońca jest przepiękna.

-nowości
















