![]() |
[prolog][Palvico][Nero][Vione][dzień restowy][ciolesan][Sofia][Zemola][epilog]
prolog, czyli jak to się wszystko zaczęło...
Coroczny wyjazd na kaniony staje się powoli tradycją. Mniej więcej w podobnym składzie wyjeżdżamy od 4 lat w coraz to nowe rejony. Wiesiek, jako główny organizator, już od paru miesięcy przeglądał zasoby WWW i przewodników, aby znaleźć najfajniejsze rejony kanioningowi we Włoszech. Próbował każdego z osobna zarazić swoją myślą, aby wybrać się w kaniony, uważane za jedne z najpiękniejszych w Europie (Sofia jest druga na liście pod względem atrakcyjności). Tak powstał pomysł wyjazdu w rejon Belluno oraz Pordenone, czyli okolice Dolomitów. Dodatkowo, jako na deser mieliśmy odwiedzić parę formacji nad przepięknym jeziorem Lago di Garda. Tyle planów.

Czym bliżej daty wyjazdu, każdy coraz dokładniej czytał i analizował zaplanowane kaniony, warunki w nich panujące, schematy itd. Wychodziło, że te położone wysoko w Dolomitach będą zapewne zimne jak cholera, stąd pomysł, zamienienia kolejności: czyli najpierw rejon Gardy a dopiero później rejon Belluno. Wszystko ustalone, zatem pora wyruszyć w drogę.

Spotkaliśmy się wszyscy razem w Lisowicach o 6:00, aby zapakować, cały majdan i wystartować w dobrze znaną trasę przez niemieckie i austriackie autostrady w stronę Arco.
Skład wyjazdu do samego końca nie był pewny, lecz w czwartek rano nikogo nie brakowało: Dorotka + Stahoo, Magda + Seba, Wiesiek, Krzysiek - lekarz (nowicjusz) no i ja. Do tego cała góra sprzętu kanioningowego, kampingowego, dużo jedzenia. Wszystko to zapakowane w 2 autka: Stacha Potwór oraz Nawara Seby.

Po drodze zostawiamy dziurawe drogi Polski, aby sunąć wygodnymi niemieckimi autostradami. Niestety w okolicach Drezna zostajemy skutecznie zatrzymani przez 2 godzinny korek. Wieczorkiem udaje nam się dojechać do przepięknie położonego kampingu Al Lago nad Lago di Ledro (miasteczko Pieve di Ledro)
Teraz tylko rozbicie namiotów, kolacyjka i chill out. Jutro zaczynamy zabawę w kanionach.
W tym roku byliśmy bardzo dobrze przygotowani: Wiesiek uszył sobie na wymiar grubą piankę, każdy miał rękawiczki oraz Seba i Wiesiek zainwestowali w wodoszczelne kamery dzięki czemu przejście każdego kanionu zostało uwiecznione na filmie. Oto krótka filmowa zajawka zdradzająca, co działo się na wyjeździe... filmowanie by Wiesiek i Seba, montaż by Seba.




