Myanmar (Birma) 2009 łukasz kęda kędzierski

Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [diary]

V. Kalaw, 10.XI.2009

Dzień zaczęliśmy od standardowego śniadania. Zaraz po nim postanowiliśmy przewłóczyć się przez miasteczko w celu poszukiwania miejsca gdzie można skorzystać z Internetu. Jedyny taki punkt znajduje się w Golden Lily Guest House.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Nie wiem co się dzieje z ludźmi, lecz magia "Lonely Planet" jest ogromna. Bardzo miły właściciel nie omieszkał napomknąć, że jego guesthouse jest rekomendowany przez ten przewodnik i że on i jego brat są najlepszymi przewodnikami po otaczających górach. W rozmowie można było odczuć nachalność w oferowaniu swoich usług. Pomimo, naszych zapewnień, że mamy już zorganizowany trekking i to z jego znajomym, chciał nas przekabacić, abyśmy skorzystali z jego oferty. Nie wiem czy chciałbym u tego człowieka wykupić tą 3 dniową atrakcję.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Internet w tym kraju to osobna historia. Zazwyczaj jest on dosyć wolny i najczęściej większość stron jest blokowanych przez cenzurę junty wojskowej. Takie strony jak gmail, wp, Onet czy jakikolwiek inny serwis jest poza standardowym zasięgiem. Nawet moja skromna strona była blokowana. Całe szczęście ludzie potrafią wszystko obejść i jakimiś "przesiadkami" byłem w stanie odczytać wiadomości z gmail.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Nigdy nie wysyłamy kartek z podróży, lecz zobaczywszy budynek poczty, postanowiliśmy spróbować. Środek wyglądał tak jak nasz urząd pocztowy i to wcale nie sprzed wielu lat. Kilka okienek, tylko jedno otwarte, wszystko w lekkim półmroku. Udało dogadać się "na migi" z kasjerką, że potrzebujemy znaczek na kartkę. No tak, ale jak wytłumaczyć pani gdzie leży Polska? Stanęło na tym, że kupiliśmy znaczek do Europy, który kosztował 30K, czyli w przeliczeniu na złotówki jest to równowartość ok. 10 groszy!!! (dla porównania miejscowy znaczek, w obrębie kraju kosztuje 5K). Ciekawe kiedy i czy dojdzie karta do Polski?

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Ubiegnę trochę fakty: wysłaliśmy 2 kartki tego samego dnia: jedna doszła po mniej więcej tygodniu, druga bez znaczka (widocznie odkleił się w drodze) dotarła po 2 tygodniach. Zatem nie tak źle, biorąc pod uwagę, że do pokonania miała prawie 10000 km.

Miasteczko wygląda na bogate, ponieważ większość zabudowy to domy murowane, trochę hoteli, guesthousów. Widać, także że chce się rozbudowywać. Powstają duże kilku piętrowe budynki, pewnie z przeznaczeniem na ruch turystyczny. Jak widać, budynki wszystkie rury mają na zewnątrz murów. Dodatkowo idąć chodnikiem napotykamy "instalacje wodną?"

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Zaglądamy do stupy Aung Chan Thar Zedi, która pokryta jest złoto-srebrną szklaną mozaiką. Zawsze można się trochę schować przed lejącym sie z nieba żarem.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

W środku miasta znajduje się targowisko. Można na nim kupić praktycznie wszystko. Całość jest tematycznie podzielona. Z daleka można poczuć gdzie jest sektor z mięsem bądź rybami, a gdzie są przyprawy. Starsza pani targuje się ze sprzedawcą o koszyk bambusowy, w innym miejscu ktoś tam zajada pyszna zupę, szwaczka szyje kolejne longyi. Wszyscy bardzo sympatyczni, uśmiechnięci z chęcią zaglądają w szkiełko obiektywu. Rodzice czasami nawet specjalnie poprawiają fryzurę swojego dziecka, aby lepiej wyszło na zdjęciu, handlarze zmieniają układ sprzedawanego asortymentu. Niektóre młode dziewczyny podbiegają aby zobaczyć z bliska Agę. Ciężko to opisać, lecz tak rodzinne i serdecznej atmosfery w żadnym innym kraju nie spotkaliśmy.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Jak już wspomniałem o szyciu longyi to może trochę rozwinę temat. Większość populacji Myanmar chodzi w tradycyjnym stroju. Longyi to kawałek około 2 metrowej długości materiału zszytego w cylinder, zawiązany specyficznym węzłem na wysokości pasa, aby całość nie spadała w codziennym użytkowaniu. Mężczyźni noszą pa-sa długości do kostek, natomiast kobiety zakładają hta-main która sięga do połowy łydki. Najczęściej spotykanym materiałem, z którego jest to wykonane to bawełna, lecz każdy z Birmańczyków posiada także wersje odświętną wykonaną z jedwabiu, którą zakłada na specjalną okazję. Jeżeli chodzi o wzory longyi to są różniste. Męska część społeczeństwa zazwyczaj nosi kraciaste lub pasiaste, natomiast kobiety wybierają bardziej kolorowe materiały (perkal) najczęściej o kwiecistych wzorach.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Ubiór ten umożliwia większą cyrkulację powietrza, co przy tych temperaturach jest bardzo sprzyjające. Podobno nie nosi się pod longyui żadnej bielizny. Nie wiem, nie sprawdzałem ?. Czasami, potrzeba mężczyźni, podwijają sobie longyi aby łatwiej im było biegać, czy grać w chinlon.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Niedaleko targu znajduje się szkoła, do której postanowiliśmy na chwilę zawitać. Przez otwarte drzwi zobaczyliśmy, że trwają lekcje, zatem nie chcąc przeszkadzać siedliśmy grzecznie na ławeczce, lecz gdy tylko nas zauważyły dzieci to nie były zainteresowane panią nauczycielką, tylko nami. Budynek szkoły jest podzielony na kilka klas, a każdy z pokoi opisany nad wejściem. Na przerwie wszystkie dzieciaki wybiegły w naszą stronę. Chłopcy w zielonych spodenkach, a dziewczynki w zielonych sukienkach z białymi koszulkami. Wszyscy pięknie wystrojeni i ciekawi przybyszów.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

System szkolnictwa w Myanmar jest bardzo podobny do naszego. Startuje się w wieku 5 lat od szkoły podstawowej, która jest obowiązkowa, dalej można kształcić się w szkole średniej (licea i technika zawodowe) a już tylko nieliczni ida na studia. Jeżeli rodziny, pomimo tego że nauka jest za darmo, nie stać, aby posłać dziecko do szkoły, wtedy najczęściej jest oddawane do klasztoru na 2,3 lata aby nauczyło się czytać, pisać i liczyć, gdzie ma za darmo zapewnione jedzenie i spanie.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski 2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Bardzo niewiele osób ma możliwość kształcenia się ponad szkołę podstawową, ponieważ od małego ciężko pracują w polu, aby wspomóc rodzinny budżet. Nieliczni trafiają na uniwersytety, które w większości są dotowane przez rząd i juntę, a po ukończeniu których "wypada" pracować dla nich. Są też prywatne studia, gdzie całość zajęć wykładana jest w języku angielskim, lecz taka przyjemność słono kosztuje - około 80$ za miesiąc. Nie wiem czy to do końca prawda, czy tylko opinia zasłyszana w rozmowach z Birmańczykami, lecz podobno jakość nauczania w państwowych instytucjach nie jest na najwyższym poziomie, a jest to zabieg celowy wg wytycznych junty.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Zaraz koło targu znajduje się mnóstwo kawiarni, kafeterii (wygląda to troszkę inaczej niż w Europie), czyli miejsc gdzie można napić się herbaty i przegryźć jakąś przekąskę. Wszyscy lokalsi przesiadują całymi dniami w takich knajpkach i saczą lap'eqye (nie wiem jak to się dokładnie pisze), czyli herbatę zmieszaną ze skondensowanym mlekiem i cukrem. Jest to ich tradycyjny napój i sposób na temperaturę. Tak naprawdę jest kilka odmian: cho bawq - czyli mniej słodka wersja lap'eqye, jest jeszcze kyauk padaung i bardzo mocna cho kya'. Generalnie nam to nie podchodziło zatem raczyliśmy się zawsze mieszanką chińsko-indyjskiej z zieloną oczywiście mocno słodzona bo to taki zwyczaj.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

W każdym takim miejscu zawsze warto zakręcić się koło gorącej blachy, na której zazwyczaj coś ciekawego i pysznego pieką/smażą. Najczęściej jedliśmy różnego rodzaju, świeżo pieczone "naleśniki".

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Siedliśmy w Tet Nay Win aby odpocząć od tego gorąca. Pomimo, że Kalaw jest położone dosyc wysoko to i tak temperatura jest ponad 30 stopni. Miły chłopak zaczął coś tam pichcić na płycie, kilka podrzutów łyżką, jeszcze zbić w rękach, posypać cukrem i gotowe.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Co jakiś czas przychodzili ludzie siadali naprzeciwko i patrzyli jak jemy, pijemy. Przejeżdżający samochód wyładowany po brzegi zatrzymał się wysiadło z nich kilka osób i podeszło do naszego stolika. Nawiązaliśmy rozmowę po czym bardzo nieśmiało dziewczyny zapytały, czy mogą sobie zrobić z nami zdjęcie. Rzadko kto tutaj posiada aparat fotograficzny, a już cyfrowy to naprawdę nieliczni. Wszystko w bardzo przyjemnej i miłej atmosferze.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Poszliśmy w stronę zadaszonych schodów, które prowadzą na szczyt wzgórza na którym znajduje się Thein Taung Paya, czyli mały klasztor z bardzo sympatycznymi młodymi mnichami.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski 2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Są to zwykłe dzieciaki, które mają normalne potrzeby, a zatem pomiędzy swoimi obowiązkami szukają chwili aby się pobawić.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Widok ze wzgórza na malutkie miasteczko Kalaw.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Niedaleko miasta znajduje się świątynia o nazwie Nee Paya (Hnin Paya). Zawiera 500 letni posąg Buddy wykonany z laki. Aby tam trafić kierujemy się drogą Circular na zachód i wśród zabudowań i pól podążamy lekko pod górę. Jakieś 30 minut później trafiamy do celu. Niestety cały kompleks przechodził gruntowny remont. Dookoła tego miejsca biegało mnóstwo dzieciaków, którzy na nasz widok nie pozwolili nam tak szybko odejść.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Bardzo energiczni młodzi chłopcy popisywali się przed nami, dziewczynka bardziej nieśmiała pozowała do kolejnych ujęć niczym profesjonalna modelka.

Wszyscy strasznie brudni, usmarkani lecz tryskający optymizmem i szczęściem, że niejedno dziecko europejskie mogliby zarazić pozytywnym stosunkiem do życia. Pomimo, że nie mają PS4, komputera, rowerów, quada czy jeszcze innych cudów techniki są zadowoleni z tego, że mają przyjaciół, kolegów i rodziców. Pisałem o tym wielokrotnie, że tak pozytywnie nastawionych ludzi do świata i do innych nie spotkałem jeszcze nigdy. Po części to wynika z religii, lecz także ze sposobu życia.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Wracając do guesthousa chcieliśmy coś zjeść. Przypadkowo napotkany sympatyczny starszy Pan z Wielkiej Brytanii - (Michael, który odwiedził Myanmar już 8 razy), polecił nam świetne miejsce. Jest to prywatny dom byłego burmistrza miasta Kalaw, restauracja o nazwie Tha Zin. Trochę ciężko znaleźć, lecz trzeba wejść po schodach w stronę Thein Taung Paya i skręcić w pierwszą przecinającą drogę w lewo. Jakieś 100 metrów dalej będzie dom.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Jeden z pokoi starsze państwo przeznaczyło na jadalnie dla gości. Na wejściu jakaś przekąska, pan wręczył nam "recomendation book", czyli taka książka do której wpisywali się goście z całego świata, którzy wpadli na jedzenie do tego miejsca. Wszyscy bardzo pozytywnie wypowiadali się o zupie warzywnej, kurczaku na słodko kwaśno oraz makaronie z kurczakiem, zatem zamówiliśmy ten zestaw. 86 letni pan bardzo chętnie opowiadał o swojej historii, o kraju, o rządzie podczas gdy jego sympatyczna żona krzątała się po kuchni aby przygotować nam jedzenie. Powiem krótko: atmosfera i jakość jedzenia i ogrom porcji był naprawdę powalający. Wszystkim bardzo polecam.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kedzierski

Najedzeni jak bąki, dawno po zachodzie słońca w ciemnościach wracamy do guesthousa.

Poprzedni dzień Następny dzień