Myanmar (Birma) panorama

Dzień: [prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [X] [XI] [XII] [XIII] [XIV] [XV] [XVI] [XVII] [XVIII] [XIX] [XX] [XXI] [porady] [diary]

IX. Przejazd Inle Lake - Mandalay, 14.XI.2009

Dzisiaj mamy dosyć leniwy dzień, który spędzamy głównie na włóczędze po miasteczku, gdyż wieczorem o 18:00 jedziemy autobusem do Mandalay. Jak już się ma określone plany, to warto z wyprzedzeniem zarezerwować sobie bilet, ponieważ czasami może się zdarzyć, że nie będzie już wolnych miejsc. Kupiliśmy 2 bilety po 11000K/os w firmie Golden Moon Express, który w około 10 godzin ma nas zawieźć do Mandalay. Autobus ma być duży, ładny i wygodny, jak na obrazku. Zobaczmy...

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Umówiliśmy się w recepcji naszego hoteliku, że będzie na nas czekała motoriksza, która po drodze do Shwenyaung, czyli miejsc gdzie zatrzymują się wszystkie autobusy, zatrzyma się także w najbardziej obfotografowanym klasztorze w Myanmar.

Miło tak czasami nic nie robić, człowiek wtedy ma dużo czasu na wszystko. Musimy się tylko spakować.

Jak widać na zdjęciach, nasza murowana chatka posiada dużą sypialnie, z wentylatorami przy suficie. Tutaj chyba pierwszy raz przydała nam się kupiona jeszcze w Polsce moskitiera. W sumie jak już jest w plecaku to, czemu jej nie użyć, zwłaszcza, że teren w okolicach jeziora jest według Światowej Organizacji Zdrowia uważany za najbardziej niebezpieczny pod względem występowania malarii w tym kraju. Do tego jest łazienka z prysznicem z ciepłą wodą.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Obok stoi kilkupiętrowy budynek, który oferuje droższe pokoje. Oczywiście w przewodniku LonelyPlanet najnowszej wersji nie ma ani słowa o tym bardzo klimatycznym i przyjemnym miejscu do spania. Podobno w poprzedniej wersji był. Dziwna jest polityka wydawnictwa, bo nie umieszcza tak fajnych miejsc, a za to (powtórzę się) w najnowszym przewodniku wydanym w maju 2009, gdzie reklamują na okładce, że informacje są w "100% researched & updated" pojawiają się wpisy odnośnie hoteli od 3 lat nieczynnych.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Mając dużo czasu spędziliśmy miłe popołudnie z menadżerem, który zarządza całym hotelem. Opowiedział nam jego historie, jak cała rodzina zaczynała w 1994 roku od 6 małych bungalowów. Na początku nie mieli wystarczającej ilości pieniędzy na słuchawki prysznicowe, zatem czekali na pierwszych klientów. W międzyczasie, gdy jeden z pracowników wpisywał gości do książki i skasował pieniądze, ktoś inny z obsługi biegł do sklepu po brakujący element łazienki. Po dwóch latach za zarobione pieniądze kupili więcej ziemi i wybudowali kilku piętrowy hotel. Miejsce godne polecenia.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

W tym miejscu chyba warto wspomnieć kilka słów o MALARII. Wg mieszkańców tereny niebezpieczne są zamknięte dla obcokrajowców. Zagrożenie malarią występuje w głębokiej, gęstej dżungli, gdzie biały nie ma wstępu.

Przed wyjazdem długo zastanawialiśmy się, co zrobić z profilaktyką antymalaryczna, aby nie przesadzić w żadną ze stron. Po wielu spędzonych godzinach i poszukiwaniu materiałów w Internecie oraz konsultacji u lekarzy zdecydowaliśmy się zakupić lek Malarone (działa w tym rejonie), który wg opisów posiada najmniejszą ilość skutków ubocznych. Uznaliśmy, że będziemy go przyjmować podczas przebywania w okolicach jeziora Inle Lake. Dawkowanie jest dziecinie proste: zaczynamy brać lek (1 tabletka dziennie przyjmowana o stałej porze podczas jedzenia) na dzień przed wkroczeniem do zagrożonego terenu, kontynuując przez cały pobyt oraz przez 7 dni po opuszczeniu zagrożenia. Nie zdecydowaliśmy się, na zażywanie tego specyfiku podczas całego wyjazdu, ponieważ musielibyśmy to aplikować w siebie przez ponad miesiąc, a nawet producent zaleca maksymalnie 28 dni.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

W ramach profilaktyki kupiliśmy także moskitierę, aby w nocy nie martwić się żadnymi owadami oraz mleczko na komary Mugga (w kulce), do stosowania na odkryte części ciała, która zawiera składnik o nazwie DEET ( N, N-dietyl-meta-tolumamide) w 20% stężeniu oraz Mugga w sprayu z 9% stężeniem DEET do popsikania ubrań. Chyba tyle powinno wystarczyć, ale przed wyjazdem koniecznie trzeba się skonsultować z lekarze specjalistą.

Poszliśmy na ostatni obiadek do Smiling Moon Restaurant, na pyszne owocowe soki oraz aby trochę posiedzieć w cieniu.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Zaraz obok jest kafejka internetowa, gdzie na większość zabezpieczeń i blokad rządowych są wymyślone obejścia i spokojnie można zalogować się na pocztę z www.wp.pl. Także, bez problemu mogłem dodać wpisy na moja stronę.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

W drodze do Shwenyaung, nasz driver zatrzymał się przy Shwe Yaunghwe Kyaung (niecały kilometr od wioski), czyli najbardziej obfotografowanym klasztorze, który posiada charakterystyczne owalne okna.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Wielu uważa, że są to najbardziej rozpoznawalne 2 owale w całej Myanmar. Został on prawdopodobnie wybudowany na przełomie XVIII i XIX w. Całość, nie licząc dachu z blachy falistej, powstała z drewna. Dodatkowo każdy element jest bardzo ładnie zdobiony. W przewodniku jest napisane, że nie trzeba długo czekać, aby jakiś młody mnich pojawił się w jednym z okien - i rzeczywiście kilka chwil oglądania klasztoru i mamy ładny obrazek. Nie byliśmy tutaj kolejną kilkudziesięciu osobową wycieczką Niemców, którzy jako jeden z punktów programu mają zrobienie zdjęcia i obdarowanie długopisami młodzieńców, zatem chłopiec po chwili zniknął w ciemnościach dużej sali.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Pojechaliśmy na miejsce przystanku autobusów, wysiedliśmy koło "agencji turystycznej" i jak inni czekaliśmy na swój. Co jakiś czas ktoś z miejscowych upewniał się, jakiej firmy mamy wykupiony bilet, aby potwierdzić, że trzeba czekać.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

W międzyczasie mogliśmy obserwować, co to znaczy załadować ciężarówkę, samochód czy inny środek transportu do pełna. Zatrzymuje się pickup, który już nie ma miejsca dla ludzi, lecz ktoś z obsługi upycha kolejne skrzynie i beczki na dach, po czym jeszcze kilku dżentelmenów wsiada na nie. To się nazywa optymalizacja miejsca.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski 2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Zrobiło się ciemno. Po jakimś czasie zatrzymał się kolejny autobus i ktoś tam wymachuje na nas, że to ten. Z zewnątrz nie wyglądał zbyt okazale, w środku z resztą było jeszcze gorzej. Mało miejsca na nogi, po środku pełno worków z jedzeniem. Pomocnik drivera próbuje wcisnąć nasze plecaki do bagażnika, lecz cały czas nie ma na nie miejsca, zatem prosta sprawa: wyłożył jakiś wielgaśny karton, położył go koło kierowcy, a w to miejsce upchnął nasze plecaki, po czym zamknął klapę zabezpieczając malutką śrubą ? Mam nadzieje ze nic nie wypadnie. Koniec końców ruszamy.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Przed wyjazdem gdzieś czytałem, że jest to jedna z najgorszych tras w całej, Myanmar. Niestety była to prawda. Droga składała się gdzie niegdzie, ze skrawków asfaltu, lecz głównie to piach, mnóstwo dziur i kamieni. Dodatkowo bardzo strome górskie podjazdy i zjazdy Na wąskich odcinkach mijaliśmy wielkie wypakowane ciężarówy. Chyba już wiem, dlaczego trasę tą pokonuje się nocą, - aby pasażerowie nie widzieli przepaści i potencjalnych miejsc wypadków.

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

2009 Myanmar (Birma) photos by Łukasz Kęda Kędzierski

Poprzedni dzień Następny dzień