łukasz kęda kędzierski: 2011 Holandia

[Kinderdijk] [Delft, Leiden, Edam, Marken] [Keukenhof] [Zaanse Schans] [tulipany] [wiatraki] [rowery] [Amsterdam] [porady]

Zaanse Schans

Niedaleko miejscowości Zaandam znajduje się odbudowana "wioska na grobli", czyli Zaanse Schans (http://www.zaanseschans.nl/, płatny parking 7 EUR za cały dzień).

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Miejsce to jest bardzo ciekawe ze względu na znajdujące się tu budowle. Główną atrakcją są charakterystyczne dla tego kraju, wiatraki.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Historia tego miejsca zaczyna się od zgłoszenia wniosku patentowego przez pana Cornelis van Corneliszoon Uitgeest przedstawiający wiatrak służący do pracy w tartaku. W 1592 roku zbudował on pierwszy na świecie tartak, w którym zamontował wał korbowy, który przenosił siłę z kręcących się dookoła łopat wiatraka, na ruch "do przodu i do tyłu", dzięki czemu można było z dużą precyzją i szybkością ciąć drewno.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Pisma podają, że w XVI i XVII wieku na tym terenie pracowało ponad 1000 przemysłowych wiatraków. Służyły one głównie do odwadniania terenu i do cięcia drewna w tartakach, lecz także jako papiernie, wytwórnie olejów jadalnych, do mielenia zbóż.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Niestety pod koniec XIX wieku do Holandii wkroczył przemysł maszyn parowych, fabryki, do których to sukcesywnie były przenoszone prace. Wiatraki pozostawały nieużywane, przez co popadały w ruiny.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Z okolicznych terenów osiem z nich zostało przeniesione w obecne miejsce, odrestaurowane i przygotowane do zwiedzania przez turystów.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

W chwili obecnej możemy podziwiać: De Huisman ("Asystent") - mieli gorczycę na musztardę, De Gekroonde Poelenburg ("Ukoronowany Poelenburg") - tartak, De Kat ("Kot") - wytwarza farby, De Zoeker ("Poszukiwacz") - wytwarza olej, De Bonte Hen ("Różnobarwna załoga") - wytwarza olej, Het Jonge Schaap ("Młoda owca") - tartak oraz dwa mniejsze: De Windhond - szlifuje kamienie oraz De Handel.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski 2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Oprócz samych wiatraków możemy zwiedzać pomalowane na ciemno zielony lub czarny kolor domy, stodoły i inne budynki. W niektórych znajdują się muzea i sklepy, w których można zobaczyć proces powstawania sera lub sabotów. Jak przystało na holenderski styl, wszystkie zabudowania, chodniki, uliczki, ogródki są perfekcyjnie czyste i pieczołowicie zaprojektowane.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Jeden z malutkich sklepów jest wypełniony kawą oraz całym historycznym asortymentem niezbędnym do jej przyrządzania. Na ścianach można podziwiać bardzo stare młynki do kawy.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski 2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Saboty

W tym miejscu warto wspomnieć kilka słów o sabotach, czyli dawnej nazwie na bardzo wytrzymałe chodaki (klompen).

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Bierzemy do ręki kawałek drewna topolowego lub wierzbowego i wkładamy do specjalnej maszyny, która w pierwszej kolejności, według wzoru wystruże nam odpowiedni kształt buta, dalej przekładamy do drugiej maszyny, która wydłubie miejsce na stopę, trochę szlifowania, kilka cięć ostrym dłutem i surową wersje obuwia mamy gotową.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Dalej to już tylko zależnie od przeznaczenia zdobienie, lakierowanie, malowanie, obciąganie skórą itd....

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Badania pokazują, że jest to bardzo uniwersalne obuwie. Wytrzymuje duży zakres temperatur (od -20 C) oraz są praktycznie niezniszczalne: podobno 400kg nacisku na piętę oraz 750 kg na palce nie są w stanie uszkodzić buta.

Wydawać by się mogło, że dawniej obuwie było przeznaczone tylko dla wieśniaków, lecz historycy pokazują, że bardzo często było używane także przez damy, które zakładały saboty na swoje wyjściowe pantofelki, aby się nie pobrudziły. Podobno były noszone także przez rodzinę królewską.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski 2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Obecnie produkuje się ok. 3 mln par rocznie. W 1997 roku otrzymały one certyfikat europejski.

2011 Holandia, photos by łukasz kęda kędzierski

Poprzedni dzień Następny dzień