łukasz kęda kędzierski: indonezja, panorama Mount Bromo

[prolog] [I] [II] [III] [IV] [V] [VI] [VII] [VIII] [IX] [diary]

Prolog, czyli jak to się wszystko zaczęło... Share

Jak zawsze wszystko ma gdzieś swój początek, a ta historia zaczęła się bardzo niegroźnie. Kilka lat temu, chodząc po antykwariatach w Łodzi na Piotrkowskiej kupiłem w dobrej cenie kilka przewodników. Jednym z nich był przewodnik po "Bali". Nawet przez myśl mi nie przeszło, że kiedyś odwiedzę tę wyspę, lecz widać ziarenko "ciekawości" już wtedy zasiane w bezkresach mojej podświadomości, tylko czekało na to, aż wykiełkuje w postaci pomysłu na wyjazd.

Kompletnie zapomniałem o tamtym wydarzeniu, rozważałem z Agą, gdzie tym razem się wybierzemy. Azja Południowo-Wschodnia to wspaniała kraina, zatem było wiadomo, że kolejny raz będziemy celować w ten obszar geograficzny. Mając w pamięci zdjęcia ukazujące powalające widoki wschodu słońca nad wulkanem Bromo, potwornie silnych górników noszących na swoich barkach wydobytą siarkę z okolic Ijen, wspaniałe miejsca do snorkelingu, czyli kolorowe rybki i wielobarwną rafę koralową, wybór był prosty: Indonezja.

Niestety (lub stety) to ogromny kraj, składający się z ponad 17 000 wysp, rozłożony na trzech strefach czasowych i jest to czwarty kraj na świecie pod względem ilości mieszkańców: ponad 242 mln. Pomimo, że miesiąc czasu to całkiem sporo, biorąc pod uwagę odległości należało się skupić na kilku istotnych miejscach, aby niepotrzebnie nie tracić czasu na przemieszczanie się do odległych zakątków.

Uczciwie ustaliliśmy sobie, że kraj należy podzielić na min. 3 wyjazdy. Tak, żeby nie biegać, a na spokojnie mieć czas, aby się powłóczyć.

Jawa była dla nas pewniakiem. Najważniejszy cel to wulkany Bromo i Ijen oraz jedne z najważniejszych świątyń, czyli Prambanan i Borobudur.

Pierwotnie bardzo sceptycznie i z dużą rezerwą podchodziliśmy do turystycznej Bali, chcąc ją ominąć, lecz po przejrzeniu materiałów w Internecie i po poznaniu znacznej ilości opinii ludzi, którzy tak jak my podróżują w wersji backpackerskiej, zdecydowaliśmy, że chcemy zobaczyć tą wyspę i wyrobić sobie o niej opinię.

Reszta czasu została przeznaczona na plażowanie, snorkeling i obżarstwo owocami morza oraz różnymi rybami na okolicznych wysepkach.

Poniżej zamieszczam mapę z zaznaczonymi miejscami, które odwiedziliśmy. Dzięki niej łatwiej jest ogarnąć cały nasz wyjazd.


Pokaż 2011 Indonezja na większej mapie

Zapraszam do relacji.

Świątynia Prambanan