Zimowe Karkonosze na parę chwil

Kolejny raz człowiek ledwo co niedawno się położył, a nieubłagany dźwięk alarmu zmusza go, aby podnieść się, przetrzeć zaspane oczy i wyjść z ciepłego i milutkiego puchowego kokonu. Tak to już jest, jak człowiek wymyślił w swojej głowie pomysł, co więcej namówił kilkoro znajomych, aby wybrać się zobaczyć zimowe Karkonosze, na zdjęcia Śnieżki o wschodzie słońca to później nie ma już odwrotu. Trzeba wstać.

zimowe karkonosze śnieżka sunrise
Godzina 6:03. Jeden z pierwszych kadrów tego poranka.

Każdy zakłada na siebie kolejne warstwy ubrań, bo niby mamy zimę, choć nie tak ciężką, to jednak na zewnątrz schroniska zimno i wieje. Najważniejsze to statyw, naładowana zapasowa bateria schowana pod kurtkę puchową, pusta karta pamięci i można wyruszyć za drzwi.
Niestety nie mamy szczęścia do pogody, bo bajecznych zimowych widoków Śnieżki, gdzie budynek obserwatorium jest cały oszroniały i pokryty grubą warstwą białego puchu, nie doświadczyliśmy, gdyż tej zimy śniegu nie ma za wiele, a przynajmniej w okresie, w którym my byliśmy. Jednak chyba grzeczni byliśmy, bo widoki na zimowe Karkonosze były całkiem ładne. Trochę kolorków na niebie się pojawiło, trochę chmurek, więc poranek uznajemy za udany.

Natomiast kolejne godziny były iście królewskie. Przepiękne śnieżnobiałe chmurki gdzieniegdzie zdobiły idealnie błękitne niebo, widoczność na wiele kilometrów. Czego chcieć więcej?

Jedni odpowiedzą, że doskonale równego terenu sięgającego aż po horyzont pokrytego równiutką warstwą śniegu tylko dla siebie. Gdy pierwszy raz zobaczyłem ten kawałek Karkonoszy od razu w głowie pojawiły się obrazy pustyni solnej w Boliwii (Salar de Uyuni). Prawda, że nasz kawałek Polski wygląda identycznie? Bardzo nam się tu podobało, a i było kreatywnie, bo każdy chciał jakoś zaistnieć dla potomnych.

Inni napiszą, że małego lokalnego browaru tuż za granicą w schronisku Luční Bouda, gdzie można napić się wspaniałego piwa o dosyć specyficznej nazwie PAROHÁČ – kto zgadnie bez zaglądania do słownika, co to słowo oznacza?

Pomimo, że Śnieżka o wschodzie słońca nas nie powaliła na kolana, pomimo, że warunki śniegowe nie były idealne, to taki króciutki wypad, aby zobaczyć zimowe Karkonosze, w gronie znajomych z aparatem i statywem w ręce, to coś, co powinno się często powtarzać, a i matryca aparatu coś przy okazji zarejestruje.

zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise zimowe karkonosze śnieżka sunrise

zimowe karkonosze śnieżka

zimowe karkonosze śnieżka
Prawda, że wygląda niczym boliwijska pustynia solna Salar de Uyuni ?

zimowe karkonosze śnieżka zimowe karkonosze śnieżka zimowe karkonosze śnieżka zimowe karkonosze śnieżka

karkonosze zimą śnieżka
Czego się nie robi dla dobrego kadru?

karkonosze zimą karkonosze zimą

lucni bouda parohac
Browar PAROHÁČ w Luční Bouda – kto zgadnie co to oznacza?

Newsletter

Podobał Ci się artykuł i zdjęcia? Chcesz być zawsze na bieżąco i jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się do newsletter'a. Obiecuję zero spam'u

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobają Ci się artykuły i zdjęcia?

Chcesz być zawsze na bieżąco?
Chcesz jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się na newsletter. Obiecuję zero spam'u