Podróż do Szwajcarii – tygodniowy plan podróży
Podróż do Szwajcarii chodziła nam po głowie już od dłuższego czasu. Chcieliśmy zobaczyć magiczne szczyty, piękne górskie jeziorka, przejechać się kolejkami po górach oraz pochodzić trochę po alpejskich szlakach. W końcu przyszedł ten moment, że zapakowaliśmy samochód i wyruszyliśmy w stronę szwajcarskiej granicy. Chcecie się dowiedzieć, jak dzień po dniu wyglądała nasza podróż do Szwajcarii?
Jednak zanim wyruszymy w podróż do Szwajcarii, to zapraszam Was do wpisu Szwajcaria informacje praktyczne, gdzie zebrałem wszystkie praktyczne informacje w jednym miejscu, o które pytaliście nas wielokrotnie w trakcie wyjazdu, a także takie, które sami musieliśmy sprawdzić przed podróżą.
Nasza Podróż do Szwajcarii – tygodniowy plan podróży
Spis treści
- 1 Nasza Podróż do Szwajcarii – tygodniowy plan podróży
- 2 2026.06.20 w stronę Szwajcarii – trasa
- 3 2026.06.20 Liechtenstein: Vaduz – zaczynamy od basenu
- 4 2026.06.20 Liechtenstein: Vaduz – stolica Liechtenstein
- 5 2026.06.21 Liechtenstein: zamek Gutenberg
- 6 2016.06.21 Liechtenstein: kościół St. Nikolaus
- 7 2026.06.21 w stronę szwajcarskich przełęczy: Oberalp Pass i Furka Pass
- 8 2026.06.21 Camping Attermenzen – brama do Matterhorn
- 9 2026.06.22 Matterhorn: szlak 5 jezior (5-Seenweg)
- 10 2026.06.22 Zermatt – miasteczko
- 11 2026.06.23 Nasza 19. rocznica
- 12 2016.06.23 Matterhorn Glacier Paradise
- 13 2026.06.23 Matterhorn Glacier trail
- 14 2026.06.24 Samochodem na pociągu
- 15 2026.06.24 Oeschinensee – Heuberg loop – magiczna pętla
- 16 2026.06.24 Kandersteg International Scout Centre – baza scout’owa – wspominki
- 17 2026.06.25 Lauterbrunnen – szlak wodospadów
- 18 2026.06.25 Mürren
- 19 2026.06.25 Mürren – Northface trail
- 20 2026.06.25 Gimmelwald
- 21 2026.06.26 Grindelwald – Eiger trail
- 22 2026.06.27 Pilatus rekreacyjnie
- 23 2016.06.27 Lucerna
- 24 2016.06.28 Podsumowanie
2026.06.20 w stronę Szwajcarii – trasa
Po niewiele trochę ponad 9 godzinach dojechaliśmy do Vaduz, czyli stolicy Liechtenstein. To tylko punkt przystankowy do naszego głównego celu, czyli Szwajcarii. Nigdy wcześniej tu nie byliśmy, więc chętnie zobaczymy stolicę tego niewielkiego europejskiego państwa. Od jutra nadajemy wprost ze Szwajcarii!!!

2026.06.20 Liechtenstein: Vaduz – zaczynamy od basenu
Dzisiaj przywitała nas iście tropikalna pogoda, bo termometr pokazywał 34 stopnie. Zatem szybko rozbiliśmy nasz namiot i zamiast iść od razu na zwiedzanie stolicy Liechtenstein, zaczęliśmy od kąpieli w basenie. Oj po długiej drodze i w takich temperaturach to niesamowite orzeźwienie z ładnymi widokami. To olbrzymi plus tego kempingu. Szczegóły dotyczące kempingu opisaliśmy w osobnym wpisie -> Szwajcaria informacje praktyczne.
2026.06.20 Liechtenstein: Vaduz – stolica Liechtenstein
Jak zapewne wiecie, Księstwo Liechtensteinu jest niewielkie (populacja to ok. 40.000 osób), a jego stolica Vaduz jest jeszcze mniejsza (ok. 17.000 mieszkańców całej aglomeracji Vaduz). Vaduz to właściwie jedna główna ulica, przy której znajdują się największe atrakcje, nad którymi góruje zamek. Mamy sobotnie popołudnie a na ulicach i głównym chodniku prawie pustki. Spotkaliśmy dosłownie kilku turystów i trochę kibiców, bo dzisiaj kolejny mecz mistrzostw świata w piłkę nożną.
Architektura miasteczka bardzo przyjemna, dużo ciekawych budynków np. parlament, ratusz, kościół i oryginalne rzeźby. Wszędzie czysto i bardzo ładnie.
Na koniec udaliśmy się na stary drewniany most łączący Liechtenstein i Szwajcarię. Ciekawy punkt, który koniecznie trzeba zobaczyć.
2026.06.21 Liechtenstein: zamek Gutenberg
Jeszcze jesteśmy w Liechtenstein. Dzisiaj rano głównym celem było zobaczyć malutki zameczek Gutenberg położony na skale. Okazało się, że normalnie nie da się wejść do środka bez przewodnika, ale ekipa techniczna właśnie wynosiła sprzęt po wczorajszym koncercie, więc pozwolili nam na chwilę zobaczyć dziedziniec od środka. Zameczek, jak zameczek dziedziniec, ogród różany, kilka schodów do pokonania i piękne widoki na okolicę.
2016.06.21 Liechtenstein: kościół St. Nikolaus
Jednak to, co było najciekawsze, znajdowało się kilkadziesiąt metrów niżej. A mianowicie przepiękny kamienny kościół St. Nikolaus, a dookoła niego ciekawy cmentarz. Wszystkie pomniki miały jednakowego wymiaru, ale jednak każdy grób miał indywidualną płytę. Fajny pomysł, aby nie było stawiania wielkich „domków” na pokaz. Ciekawe miejsce, warto tu na chwilę zajść.

2026.06.21 w stronę szwajcarskich przełęczy: Oberalp Pass i Furka Pass
Wyruszyliśmy w stronę szwajcarskich przełęczy. Podobno kraj ten obfituje w piękne widoki, więc wybraliśmy się zobaczyć kilka z nich.
Nasza trasa powoli wznosiła się, aby na początku dojechać na Oberalp Pass, czyli przełęcz położoną na ponad 2000 metrów. Z tego miejsca startuje mnóstwo górskich szlaków, a widoki są tu niesamowite. Jedna rzecz na pewno zwróci Waszą uwagę, bo to dosyć oryginalny widok. Spodziewalibyście się zobaczyć w tym miejscu latarnię morską? A tutaj jest 14-metrowa replika latarni znad Renu. W taki sposób wymyślili sobie przeprowadzić kampanię reklamową okolic Renu.
Pojechaliśmy jeszcze dalej, czyli na znaną przełęcz Furka (2429 m n.p.m.), aby zobaczyć na własne oczy słynny Hotel Belvédère, a po drodze móc podziwiać kilka filmowych kadrów z filmu z James Bond 😉.
Pod nieczynnym hotelem Belvédère mnóstwo ludzi i sporo zaparkowanych samochodów. Do tego kolejki, aby zrobić sobie zdjęcia przed tym słynnym budynkiem. Sami też się oczywiście ustawiliśmy.
Zaraz obok znajduje się jezioro lodowcowe i piękny lodowiec Rodanu (Rhonegletscher). Wystarczy podjeść kawałek szlakiem, aby móc go podziwiać w pełnej krasie. Jak wcześniej pisaliśmy, że Nowa Zelandia umie w widoki, to Szwajcaria także potrafi zaskoczyć.
2026.06.21 Camping Attermenzen – brama do Matterhorn
Dzisiaj przejechaliśmy ponad 230 km przez piękne szwajcarskie przełęcze, aby wylądować w Randa. Miejsce, które stanowi dla nas bramę wjazdową w świat Matterhornu. Sam kemping dosyć duży i taki trochę dziki (brak możliwości rezerwacji miejsca), ale za to pięknie położony z niesamowitymi widokami. Właśnie m.in. za to tak bardzo lubimy wyjazdy pod namiot. Kontakt z naturą i swoboda oraz ludzie z podobnym co my podejściem do podróżowania.

2026.06.22 Matterhorn: szlak 5 jezior (5-Seenweg)
Czy dzisiaj był kolejny dzień spełniania naszych marzeń? Całkiem możliwe. O zobaczeniu Matterhorn myślałem od czasów liceum, gdy pochłaniałem całą dostępną literaturę górską. Czytałem o pionierskich wspinaczkach i historiach związanych ze słynnymi północnymi ścianami m.in. Matterhorn i Eigeru. Dlatego nasza podróż do Szwajcarii musiała mieć w planach to miejsce. Dzisiaj udało się stanąć oko w oko z tą niesamowicie piękną górą.
Jednak, aby podejść z „szacunkiem” do góry, to musieliśmy choć trochę sobie na nią zasłużyć. Wystartowaliśmy z Zermatt kolejką na Sunnegga (2288 m n.p.m.) skąd już o własnych nogach poszliśmy w górę. Cel był prosty – wejść na Blauherd (2571 m n.p.m.), a dalej zrobić jedną z najpiękniejszych w okolicach pętli, czyli szlak 5 jezior (5-Seenweg). To malownicza trasa, podczas której można podziwiać z wielu perspektyw słynny Matterhorn. Niby to tylko góra, ale jaka piękna.
Szlak jest iście cudowny, bez trudności, taki bardzo spacerowy praktycznie dla każdego. Praktycznie podczas całej trasy możemy podziwiać oblicze góry. Dzisiaj słoneczko cały czas pięknie świeciło, lekki wiatr chłodził, więc było idealnie.
Z jezior to właściwie pierwsze z nich, czyli Stelissee, robi olbrzymie wrażenie, bo w nim się pięknie odbija szczyt. Pozostałe mają ładny kolor wody, ale są dużo mniejsze i bardziej schowane w drzewach. Jedno trzeba przyznać – zdecydowanie polecamy szlak każdemu!!!!
Ps. Spotkaliśmy dzisiaj nasze pierwsze świstaki w naturalnym środowisku. Ochoczo sobie „gwizdały” na nas!!!
2026.06.22 Zermatt – miasteczko
Zermatt to niewielka górska mieścina, o której przynajmniej ze słyszenia, słyszał każdy. To brama do słynnych widoków, szlaków czy wspinaczek, a także miłośników sportów zimowych. Miasteczko, gdzie nie ma samochodów, a transport wewnętrzny przejęły malutkie elektryczne pojazdy. Podobno, jeżeli ktoś szuka luksusowych resortów, to bez problemu je tu odnajdzie.
Cała zabudowa jest dość spójna, nawet nowe hotele są wybudowane w „starym” stylu, aby nie psuć krajobrazu. Wszędzie pełno drewna i szwajcarskich elementów. Główna uliczka jest dosyć tłoczna i gwarna pełna sklepów, knajpek i restauracji. Nie ma tu kiczu rodem z Krupówek czy chińskiej tandety.
Przespacerowaliśmy się wąskimi uliczkami, zaglądnęliśmy do kilku sklepów z pamiątkami i poszliśmy na lody. Jednak to, co najważniejsze dla nas jest tam w górze, powyżej miasteczka.
2026.06.23 Nasza 19. rocznica
Co prawda, od dosłownie kilku dni, jesteśmy w Szwajcarii, ale muszę Wam napisać kilka słów o naszej dużo dłuższej podróży niż obecna. Rozpoczęła się ona ponad 20 kilka lat temu, ale sformalizowaliśmy ją dokładnie wczoraj 19 lat temu, mówiąc sobie wzajemnie „TAK”. I tak od tego czasu podróżujemy sobie we dwoje, a od ponad 13 lat we troje i jakoś dobrze nam tak.
Pomimo tak długiego czasu razem, nadal uczymy się cały czas siebie nawzajem. Robimy wiele rzeczy razem, ale też dajemy sobie przestrzeń na wiele indywidualnych aktywności. Tak to chyba powinno być, a przynajmniej u nas działa.
Zatem najlepszego moja luba i abyśmy kolejną rocznicę mogli spędzać w równie pięknym miejscu. Buziaki.

2016.06.23 Matterhorn Glacier Paradise
Po wczorajszym dniu nie mieliśmy dosyć widoków na Matterhorn, więc dzisiaj chcieliśmy go zobaczyć jeszcze trochę z innego miejsca. Wybraliśmy się kolejką linową z kilkoma przesiadkami na prawie 4000 metrów, czyli do Matterhorn Glacier Paradise. Już sama przejażdżka kolejka jest mega atrakcją, bo widoki zwalają z nóg i nigdy wcześniej nie jechaliśmy ponad 40 minut czymś takim. Do pokonania było ponad 2000 metro w pionie!!!
Matterhorn Glacier Paradise. Co to jest za miejsce!!! Taras widokowy położony jest najwyżej z całych Alp. Widać tam kilkadziesiąt szczytów powyżej 4000 metrów a dzisiaj pogoda była idealna, więc wszystkie szczyty były na wyciągnięcie ręki. No i oczywiście Matterhorn, który kolejny raz pięknie się prezentował.
Do tego znajdujecie tam Glacier Palace, czyli takie lodowe korytarze z rzeźbami, ślizgawka i niesamowitymi widokami na lodowiec od wewnątrz. Spędziliśmy tu dużo czasu, bo bardzo warto!!!
Oczywiście to też miejsce, gdzie możecie poszusować na nartach po pięknie wyratrakowanych trasach i czynnymi wyciągami. Nie spodziewaliśmy się, że to miejsce, do którego może dotrzeć każdy, bez najmniejszego wysiłku, zrobi na nas tak olbrzymie wrażenie.
2026.06.23 Matterhorn Glacier trail
Pierwsza część dnia to leniwe zachwycanie się widokami i atrakcja związana z wjeżdżaniem na prawie 4000 metrów kolejką górską na Matterhorn Glacier Paradise. Natomiast dalsza część tego niesamowitego dnia nie mogła wyglądać lepiej. Koniecznie chcieliśmy przejść popularny i bardzo rekomendowany przez wielu szlak Matterhorn Glacier trail. W internetach dużo piszą, że jest ładny, ale to zdecydowanie za mało. Jest Rewelacyjny!!!!
Widoki kolejny raz zwalają z nóg. Aga twierdzi, że dzisiejszy szlak był lepszy niż wczorajszy 5 lakes, a ja nie mogę się zdecydować. Szlak ten prowadzi z Trockener Steg (2939 m n.p.m.) do Schwarzsee (2552 m n.p.m.) cały czas w niedużej odległości potężnej ściany Matterhorn! Widoki są iście bajeczne. Do tego trochę śniegu, wytapiających się cieków wodnych, malutkie jeziorka, a wszystko w idealnej pogodzie z niebieskim niebem i białymi chmurkami. Czego chcieć więcej? Oczywiście idealnych towarzyszy wędrówki, którzy także są wrażliwi na piękno tego miejsca.
Nie będę więcej pisał, zobaczcie sami i jak to wygląda! Jeżeli myślicie o Zermatt i chcecie wybrać piękny szlak, to zdecydowanie polecamy te dwa!!!
Ps. W nagrodę poszliśmy na lody do Lindt’a – powiem tak – pychota!!!!
2026.06.24 Samochodem na pociągu
Samochodem na pociągu? Pewnie, że tak też można. Planując naszą podróż do Szwajcarii, dodaliśmy taką niecodzienną atrakcję. W Szwajcarii jest parę takich miejsc, gdzie wydrążono długi tunel, w górze którym jeździ pociąg wożący samochody. Kupujesz normalnie bilet na pociąg dla Twojego samochodu, wjeżdżasz po specjalnym samochodowym peronie na wagon. Parkujesz, wyłączasz silnik i czekasz. Gdy załadują się wszystkie samochody, pociąg odjeżdża, a Ty siedzisz w swoim samochodzie i jedziesz przez góry. Nieźle co? My dzisiaj tym sposobem przejechaliśmy tunel Lötschberg Summit Tunnel o długości 14,6 km na trasie Goppenstein – Kandersteg. Całość zajęła ok. 15 min. Dzięki temu zaoszczędziliśmy ponad 4 godziny jazdy dookoła tradycyjną trasą.
2026.06.24 Oeschinensee – Heuberg loop – magiczna pętla
Nasza podróż do Szwajcarii musiała zawierać to miejsce! Oeschinensee to przepiękne jezioro w pobliżu Kandersteg. Słynie głównie z niesamowitego koloru wody i bajecznego położenia. My wybraliśmy się na krótką wędrówkę przepięknie położonym szlakiem Oeschinensee – Heuberg. Muszę to napisać kolejny raz na tym wyjeździe – widoki z niego zwalają z nóg.
Początek to podejście w lesie, więc słońce za bardzo nie dawało się we znaki. Jednak po pewnym czasie zza drzew zaczyna pojawiać się widoczność na szafirowo-błękitną taflę jeziora. Najpierw trochę nieśmiało, bo szlak serwuje oszczędnie widoki na jezioro, aby później, gdy wyjdzie się z granicy lasu mieć wspaniałe widoki na wyłączność. Dookoła przepiękne szczyty, lodowce, mniejsze i większe wodospady no i ten kolor wody. Iście bajkowo. Z góry wszystko lepiej widać, a do tego ludzi na szlaku stosunkowo mało.
Całość zajęła na niecałe 3 godzinki z olbrzymią ilością przystanków na zdjęcia, inaczej się nie dało ;). Ogromnie polecamy!!! Jednak uważamy, że gdy ktoś ogranicza się tylko do podejścia na jego brzeg, to wiele straci i nie dostrzeże magii tego miejsca.
Ps. Oczywiście, że po drodze spotkaliśmy muczące „Milky”, a także w nagrodę na koniec były lody ;)
2026.06.24 Kandersteg International Scout Centre – baza scout’owa – wspominki
Szykując pomysłu na podróż do Szwajcarii, wiedziałem, że musimy odwiedzić miejsce, w którym byłem ponad 20-kilka lat temu. Jako początkujący harcerz z 14. Drużyny Harcerzy Starszych w Hufcu ZHP Ostrzeszów pojechaliśmy na niesamowity wyjazd pt. III Wyprawa Harcerzy Ostrzeszowskich za granicę do Szwajcarii, a dokładniej właśnie do Kandersteg.
Młodzi nie mogą pamiętać (zabrzmiałem jak stary dziad), ale wtedy, dawno przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, wyjazd za granicę to było coś. A wyjazd do Szwajcarii to było niewyobrażalne coś.
Długo by wspominać, co się wtedy działo na wyjeździe, ale chodziliśmy po górach i oglądaliśmy kraj, którego nie znaliśmy nawet z telewizji. Internet wtedy dopiero raczkował. Wszystko było takie inne. Wyjście w stronę lodowca zapamiętał chyba każdy z uczestników ;).
Do tego w bazie skautowej Kandersteg International Scout Centre, w której wtedy spaliśmy, wieczorem podczas pięknej gawędy naszego Druha Komendanta (Wacław Mucha-Kruczyński) doznałem wielkiego wyróżnienia. Otrzymałem tzw. Naramiennik wędrowniczy. Kto był harcerzem, to pewnie wie, ile to w życiu młodego człowieka znaczyło: drużyna, drużynowy, komendant, system stopni i sprawności, możliwości polegania na sobie, uczenie się nawzajem i pomaganie.
Dzisiaj, no cóż, łezka się w oku zakręciła więc porobiłem trochę zdjęć w bazie Kandersteg International Scout Centre tak na pamiątkę.
2026.06.25 Lauterbrunnen – szlak wodospadów
Wiele osób twierdzi, że Lauterbrunnen jest jedną z najładniejszych dolin w Szwajcarii. Postanowiliśmy to sprawdzić na własną rękę.
Przyjechaliśmy tu, aby zobaczyć na własne oczy, czym tu się wszyscy zachwycają. Zaczęliśmy bardzo spokojnie, bo szlakiem poprowadzonym dnem doliny, wzdłuż którego można podziwiać piękne ściany i wysokie na ponad 200 metrów wodospady. Wszystko w ładnej scenerii i drewnianej zabudowy okolicznych domostw rolników. To idealny spacer, na poranny rozruch z pięknymi widokami.
2026.06.25 Mürren
Mürren to niewielka, ale bardzo malownicza górska wieś położona na wysokości 1638 m n.p.m. Dostaliśmy się tu podobno najbardziej stromą kolejką linową na świecie. Podróż trwała dosłownie kilka minut i kolejka pokonała ponad 700 metrów w pionie.
Sama mieścina bardzo malownicza. Wąskie uliczki pozbawione samochodów, wszędzie drewniane budynki utrzymane w tradycyjnym stylu (niestety z drobnymi wyjątkami). Natomiast to, co dla nas najważniejsze to niesamowite widoki na okoliczne szczyty i dolinę. No trzeba przyznać, że jest niesamowicie położona. Widoki są tu dosłownie wszędzie! I to jakie!
Podobno Mürren staje się coraz bardziej popularne, ale na razie nie widać jeszcze złego oblicza turystyki. Sklepiki i knajpki mają górski klimat, bez bibelotów i kiczu. Będąc w dolinie Lauterbrunnen zdecydowanie warto tu przyjść lub przyjechać na krótki spacer.
2026.06.25 Mürren – Northface trail
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wybrali się na kolejny szlak. Samo Mürren, o którym pisałem wcześniej, nas przyciągnęło, lecz głównym pomysłem na dzisiejszy dzień był dobrze zareklamowany szlak Northface trail, który stanowi piękną pętlę dookoła Mürren.
To taka mieszanka bajecznych łąk, wytchnienia w górskim lesie i niesamowitych widoków na okoliczne wysokie 3 i 4 tysięczniki z Eiger (3970 m n.p.m.), Mönch (4107 m n.p.m.) i Jungfrau (4158 m n.p.m.) w roli głównej. Szlak prowadzi przez wiele pastwisk z krowami, mija się domostwa i inne chatki. Oczywiście w wielu miejscach widać także piękny szczyt Birg i Schilthorn.
Sam szlak jest bardzo przyjemny. Powoli zdobywa się wysokość, a niesamowite widoki mocno wynagradzają każdy krok. Według nas to absolutny must, jeżeli będziecie realizować swoją własną podróż do Szwajcarii.
2026.06.25 Gimmelwald
Na koniec dzisiejszego dnia musieliśmy jakoś wrócić na kemping. Zatem z Mürren wybraliśmy się na krótki spacer do Gimmelwald, z którego pojechaliśmy kolejką na dno doliny i poszliśmy na kemping.
Samo Gimmelwald pomimo że miało być super klimatyczną wioską, to nie zrobiło na nas efektu WOW. Być może nasyciliśmy się w Mürren. Zabudowa ładna i klimatyczna, widać, że sama wioska jest jednak mniej popularna niż Mürren. Taka bardziej zwyczajna, gdzie jeszcze toczy się normalne rolnicze życie mieszkańców, a turystyka im zupełnie nie przeszkadza. Widoki na okoliczne góry są równie piękne, a do tego cisza i spokój i sporo glajciarzy na niebie.
2026.06.26 Grindelwald – Eiger trail
Nasza podróż do Szwajcarii musiała obowiązkowo zawierać dwa miejsca: Matterhorn i Eiger. Pierwszy szczyt widzieliśmy kilka dni temu, zatem dzisiaj przyszedł czas zobaczyć słynną północną ścianę Eiger. Miejsce, gdzie historycznie odbywały się tragedie i szczęśliwe chwile podczas wytyczania nowych dróg lub trudnych przejść.
Przyjechaliśmy do Grindelwald i wsiedliśmy w kolejkę, aby wjechać na Eigergletcher. To miejsce, to arena z widokiem na Jungfrau, Mönch i oczywiście Eiger. Tutaj startuje Eiger trail, który został wytyczony dołem słynnej północnej ściany. Dzisiejsza trasa prowadzi tylko w dół, dużo w dół, bo postanowiliśmy zejść aż do Grindelwald. W sumie to ponad 1400 metrów w pionie.
Szczerze? Na samym początku ścianę widzi się trochę z boku i nie robi jakiegoś spektakularnego wrażenia. Jednak im niżej, tym jej potęga wzrasta. To po prostu olbrzym, masakrycznie wielki i potężny. Robi duże wrażenie, zwłaszcza mając w pamięci historie, których była świadkiem.
Trasa jest bardzo przyjemna, trochę w cieniu i cały czas powoli w dół. Widoki dookoła równie interesujące. Trasa kończy się przy stacji kolejowej Alpiglen. My postanowiliśmy, zamiast kolejki, wybrać trasę w dół na nogach. Szlak idzie częściowo przy linii torów, czasami je przekraczając. Ciekawe widoki na miasteczko i okoliczne góry.
Całościowo bardzo się cieszymy, że udało nam się zobaczyć słynną północną ścianę Eiger, ale szlak w okolicy Matterhorn zrobił na nas większe wrażenie.
2026.06.27 Pilatus rekreacyjnie
Dzisiaj ostatni dzień naszej podróży do Szwajcarii. Zostałem przegłosowany przez pogodę i moje dziewczyny. Zamieniliśmy wejście na szczyt Pilatusa (ok. 1400 metrów w pionie) na wjazd kolejką. W 33 stopniach lejącego się żaru z nieba, wchodzenie nie byłoby przyjemne.
Dzisiejsza atrakcja to wjazd najbardziej stromą kolejką zębatą na świecie. W ekstremalnym miejscu nachylenie wynosi 48 stopni!!! Jadąc kolejką, ani trochę się tego nie czuje, ale widząc ją z boku, to fiu fiu! Jest stromo. Wjazd jest dosyć przyjemny, ale początkowo jedzie się przez las i niewiele widać. Dopiero po pewnym czasie otwiera się widok na okoliczne doliny, jezioro i szczyt.
Na samym szczycie wybraliśmy się na spacer na kilka punktów widokowych, z których najciekawszy był Tomlishorn (2132 m n.p.m.), czyli najwyższy szczyt Pilatusa. Ze szlaku były bardzo fajne widoki, stosunkowo mało ludzi, bo jednak trzeba podejść te 40 minut i jest tam jakoś tak przyjemnie górsko.
Pozostałe punkty widokowe położone zaraz obok stacji kolejki to tłumy, hałas i to wszystko, czego unikamy w górach. Są jeszcze pieczary legendarnego smoka, z których pięknie widać otaczające nas szczyty.
Zjazd zrobiliśmy kolejką linową w stronę Kriens. Widoki ze szczytu są bardzo fajne, szlak też podobno warty pokonania trudności, ale miejscami jest bardzo stromy. Może następnym razem w bardziej sprzyjającej pogodzie. Kto wie.
2016.06.27 Lucerna
Na koniec naszej podróży do Szwajcarii zobaczyliśmy polecane przez wszystkich miasto Lucerna. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po tym mieście. Wiedzieliśmy, że obowiązkowym punktem do zobaczenia jest drewniany most kapliczny i tyle. Nie chcieliśmy robić szczegółowej listy do odhaczenia. Po prostu podjechaliśmy do centrum i poszliśmy na spacer wzdłuż rzeki Reuss.
Okazało się, że tego dnia w mieście organizowany był festyn. W wielu miejscach rozstawiono namioty z jedzeniem i piciem i sceny, gdzie grali artyści. Wszędzie pełno ludzi, zapachów jedzenia i interesującej muzyki. Do tego pyszne lody w Lindt i nacieszenie okiem w sklepie Victorinoxa.
Miasto jest bardzo ładnie położone i mocno przypominało nam nasz Wrocław. Piękne kamieniczki, dużo wody, malowniczych zakątków i uliczek.
Szkoda, że nie wiedzieliśmy, że jedną z interesujących atrakcji, zwłaszcza w taki upał, jest w centrum miasta wskakiwanie do rzeki i płynięcie z prądem. Było widać, że to super zabawa dla każdego! Do tego nikt nie miał problemu z tym, aby dzieci kąpały się w fontannach na starym mieście. Ciekawe, dlaczego nie może być tak we Wrocławiu?
Bardzo nam się podobał klimat Lucerny i żadne pochlebne opinie na jej temat wg nas nie są ani trochę przesadzone.
2016.06.28 Podsumowanie
Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Nasza krótka podróż do Szwajcarii dobiegła końca. Na koniec krótkie podsumowanie:
- odwiedziliśmy dwa, nowe kraje: Liechtenstein oraz Szwajcarię,
- doświadczyliśmy bardzo wysokich temperatur wysoko w górach przez cały wyjazd mieliśmy idealną pogodę z doskonałą widocznością, dzięki czemu mogliście oglądać wspaniałe alpejskie widoki,
- zobaczyliśmy całe mnóstwo przepięknych szczytów z Matterhorn, Eiger i Jungfrau na czele,
- przeszliśmy ponad 190.000 kroków, z czego ponad połowa górskimi szlakami,
- jeździliśmy kolejkami linowymi, gondolami, koleją zębatą i pociągiem do przewożenia samochodów,
- skorzystaliśmy z najbardziej stromej kolejki zębatej i linowej na świecie,
- widzieliśmy 2 świstaki oraz 1 koziorożca alpejskiego w ich naturalnym środowisku,
- latem chodziliśmy po śniegu na prawie 4 tysiącach metrów,
- spędziliśmy 8 nocy pod namiotem na 4 różnych polach namiotowych, jednak nasz namiot po 15 latach podróżowania „się skończył” i będziemy musieli kupić nowy,
- przejechaliśmy prawie 2500 km samochodem,
- zwiedziliśmy najwyżej położony pałac lodowcowy na świecie na wysokości 3883 m n.p.m.

Kolejny raz otrzymaliśmy od Was całe mnóstwo pięknych i pozytywnych komentarzy, porad, sugestii. Bardzo się cieszymy, że podróżowaliście razem z nami. Wiele to dla nas znaczy!
Pozdrawiamy i to co, do następnego razu?
Jeżeli planujecie swoją podróż do Szwajcarii, to polecam zapoznać się z naszym artykułem Szwajcaria informacje praktyczne, gdzie spisaliśmy wszystkie niezbędne elementy, o których musisz wiedzieć. Znajdziesz w nim m.in. poniższe informacje: gdzie spaliśmy i ile kosztowały nas noclegi, na jaką kartę zniżkową się zdecydowaliśmy, jakie były całkowite nasze wydatki.
Hej. Jeżeli szukacie noclegu lub chcecie wypożyczyć samochód i chcecie dokonać rezerwacji, to polecamy skorzystać z naszego dedykowanego linku do booking.com oraz discovercars.com. Wy zapłacicie dokładnie tyle samo, a serwis podzieli się z nami swoją prowizją. Dzięki temu dostaniemy parę groszy za naszą pracę włożoną w rozwijanie tego bloga i wszystkie porady z których możesz skorzystać.













































































































































































