Spotkanie z delfinami w Lovina

Jest jeszcze ciemno, powiew wiatru od morza smaga nasze ciała, gdzieś z oddali słychać niemrawe pianie kogutów. Nawet one jeszcze na dobre nie wstały. Piasek na plaży jest nadal mocno wilgotny i ziębi w stopy. Niewielkich rozmiarów Balijski rybak czeka na nas przy swojej kolorowej łódeczce, aby zabrać nas, abyśmy mogli zobaczyć delfiny w Lovina (Bali).

wschód słońca w lovinaWypychamy drewnianą łupinę na wodę i szybko do niej wsiadamy. Oprócz nas są jeszcze dwie francuskie turystki. Ciszę poranka nagle przerywa odpalenie małego silnika znajdującego się na rufie.

delfiny w lovina

Płyniemy przed siebie uzbrojeni w aparaty fotograficzne. Dzisiaj czeka nas „spotkanie” z delfinami, które o wschodzie słońca przypływają bliżej brzegu, aby posilić się rybami, kalmarami lub skorupiakami. Podobno trzeba mieć szczęście, bo czasami ssaki rezygnują ze śniadania i nie przypływają w swoje ulubione miejsce. Zatem pełni optymizmu trzymamy kciuki.

delfiny w lovinaSłońce powoli wychyla się zza gór dając piękne ciepłe światło. Nasz rybak doskonale wie, gdzie znajduje się miejsce spotkań, lecz nawet gdyby zapomniał, to oprócz naszej łódeczki kilkanaście innych zmierza w tym samym kierunku. Niestety nie będziemy tam sami, taki urok coraz większej komercjalizacji i turystyki na świecie.

delfiny w lovinaSilniki powoli milkną, zatrzymujemy się. Wszyscy wyposażeni w sprzęt fotograficzny, nie wydając z siebie dźwięków, czekamy aż coś się wydarzy. Każdy rozgląda się dookoła i czeka, aż szary ssak wynurzy się z wody w celu zaczerpnięcia powietrza.

delfiny w lovinaNagle słychać chlupot, wyzwolenia migawek i fleszów. Kilkanaście metrów dalej pojawiły się pierwsze osobniki. Rybacy uruchamiają silniki i wszystkie łódki płyną z maksymalną prędkością, aby znaleźć się jak najbliżej delfinów. Wygląda to jak prawdziwy pościg za złoczyńcą. Silniki na pełnej mocy są strasznie głośne. Delfiny zrobiły kilka wynurzeń i zniknęły.

delfiny w lovinaZapadła cisza, każdy wyczekuje kolejnej odsłony. Wszyscy wypatrują najmniejszych zmian na tafli spokojnej wody. O tam 30 metrów dalej pojawił się jeden, zaraz za nim drugi, i trzeci… jest cała rodzinka. Znowu ryk silników i pogoń rozpoczyna się od nowa.

delfiny w lovina

Delfiny wyglądają tak, jakby im całe nasze towarzystwo ani trochę nie przeszkadzało. Ochoczo wyskakiwały z wody, czasami robiąc popisy przed nami w postaci wysokich skoków i obrotów. Widać, że bawią się ze sobą i chyba sprawia im to niezłą frajdę.

delfiny w lovina

Sytuacja powtarza się jeszcze kilka razy. Długie wyczekiwanie, pogoń, zdjęcia i znowu cisza i tak w kółko. Po niecałej godzinie delfiny zniknęły na dobre w bezkresie oceanu, zatem łódki zaczynają się rozpraszać i kierować w stronę brzegu. Przedstawienie zakończone.

delfiny w lovina

Pomimo pięknej scenerii wschodu słońca i „romantycznych” widoków tych pięknych ssaków w ich naturalnym środowisku, coś jest nie tak. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy. To prawda, że chcieliśmy zobaczyć delfiny, lecz jakoś wcześniej nie zastanawialiśmy się jak to będzie wyglądać. Teraz za to pojawia się kac moralny. Bardziej wyglądało to na „polowanie” niż „spotkanie” z delfinami. Nie jestem zoologiem, lecz ta „atrakcja” turystyczna nie jest chyba całkowicie neutralna dla tych ssaków? Gdyby mnie ktoś codziennie rano denerwował i straszył przy śniadaniu to koniec końców zmieniłbym jadłodajnie i delikatnie mówiąc zdenerwowałbym się. Co na to organizacje obrońców zwierząt? Nie wiem, lecz jak widać atrakcja turystyczna ma się dobrze i chętnych nie brakuje.

Praktyczne informacje

Każdy manager guesthousa ma możliwość sprzedania bądź zorganizowania tego rodzaju wycieczki. Niestety, jeżeli chodzi o negocjowanie ceny to chyba nie ma najmniejszych szans: wszyscy mówią: „fixed price” i nic nie udało się nam stargować. Płaciliśmy 60 000 IDR od osoby, za małą łódkę rybacką, w której znajdują się cztery miejsca.

PS. Wyjazd do Indonezji odbył się w terminie 12.09 – 07.10.2011.

Newsletter

Podobał Ci się artykuł i zdjęcia? Chcesz być zawsze na bieżąco i jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się do newsletter'a. Obiecuję zero spam'u

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobają Ci się artykuły i zdjęcia?

Chcesz być zawsze na bieżąco?
Chcesz jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się na newsletter. Obiecuję zero spam'u