Ania i Robert Robb Maciąg. Podręcznik Przygody Rowerowej recenzja książki

Autorów książki “Podręcznik Przygody Rowerowej” miałem okazję “poznać” poprzez lekturę ich poprzedniej pozycji Tysiąc szklanek herbaty.  Doświadczenia im nie brakuje, aby móc napisać coś na kształt podręcznika o podróżowaniu rowerem to pewne. Pokonali wiele kilometrów pedałując przez różne tereny, mieli styczność z niejedną usterką i naprawą, wymienili pewnie dziesiątki dętek. To bardzo ważny element tej pozycji, ponieważ nie ma nic bardziej cennego jak porady z “pierwszej ręki”, gdy różne “patenty” to wynik kombinowania, doświadczenia oraz pomysłów wcielonych w życie, a nie suchych akademickich teorii.

podręcznik przygody rowerowej okładka
Ania i Robert Robb Maciąg Podręcznik Przygody Rowerowej

Nigdy nie wybrałem się w podróż rowerem, nigdy nie przejechałem w jednym ciągu więcej niż kilkadziesiąt kilometrów, nie mam w piwnicy solidnego roweru, ani wyposażenia w postaci sakwy, torebek, bagażników itp. Może podróżowanie rowerem to nie moja bajka? Dotychczas nie próbowałem, zatem ciężko mi powiedzieć, czy spodobałoby mi się.
Podręcznik Przygody Rowerowej” można podzielić na dwie części: opisy różnych rowerowych voyage samych autorów, a także ich przyjaciół oraz zbiór porad dotyczący każdego elementu rowerowego niezbędnego podczas wyjazdu.
Opisy podróży w większości są interesujące. Możemy poczytać o bardzo egzotycznych, wielotygodniowych wyjazdach, a także o krótkich, po Polsce lub niedalekim jej sąsiedztwie. Część z nich odbywa się solo, w parach lub większych grupach. Niestety poziom opisów jest bardzo różny, od nudnych zapisów pokonywania kolejnych kilometrów, zdobytych wysokości, do interesujących tekstów pokazujących piękno otaczającego rowerzystów krajobrazu, ludzi, czy zaobserwowanych sytuacji podczas drogi.
Jednak dla mnie największym mankamentem tej części jest brak map pokazujących pokonane trasy. Przeszkadza to zwłaszcza w opisach tras bardzo egzotycznych takich jak Madagaskar, Wietnam, Mongolia czy Islandia. Sądzę, że dodanie tego elementu w każdym podsumowaniu “W pigułce” byłoby bardzo dobrym posunięciem. Czytelnik nie musiałby dodatkowo zaglądać do atlasu.
Druga, bardziej techniczna część, opisująca poszczególne elementy wyposażenia rowerzysty jest doskonałym zestawieniem przygotowanym z myślą o laikach rowerowych takich jak ja. Jeżeli chciałbym teraz udać się do sklepu i nabyć cały ekwipunek to nie miałbym dylematu, co potrzebuję oraz jakiego rodzaju firmy i modele powinienem wziąć pod uwagę. Bardzo cieszy fakt braku faworyzowania konkretnej marki.

podręcznik przygody rowerowej
Ania i Robert Robb Maciąg Podręcznik Przygody Rowerowej

Na pewno książka “Podręcznik Przygody Rowerowej” zaoszczędzi wiele czasu na wertowanie kolejnych stron internetowych, czytanie artykułów i szukanie w ciemno tego “idealnego” roweru dla nas.
Do kogo jest kierowana ta pozycja? Przede wszystkim pokazuje, że podróżowanie rowerowe może być przyjemne. Zapaleńców, których kręci, pedałowanie po bezdrożach świata wcale nie jest tak mało. Wyjazdy mogą być krótkie, długie, w pojedynkę, grupą itd. Każdy powinien znaleźć swój sposób i po prostu sprawdzić, czy tego rodzaju wyjazdy go interesują.
Jeżeli ktoś jest laikiem rowerowym, a ma ochotę zacząć przygodę z jednośladem to uważam, że jest “Podręcznik Przygody Rowerowej” to doskonała lektura. Jednak, gdy ktoś spodziewa się arcyciekawych i pieczołowicie dobranych opisów wyjazdów rowerowych w różne zakątki globu to może jednak czuć niedosyt. Ale może to i dobrze, bo będzie dalej szukał innych pozycji w stylu np. “Tysiąc szklanek herbaty” czy “Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata

Newsletter

Podobał Ci się artykuł i zdjęcia? Chcesz być zawsze na bieżąco i jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się do newsletter'a. Obiecuję zero spam'u

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobają Ci się artykuły i zdjęcia?

Chcesz być zawsze na bieżąco?
Chcesz jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się na newsletter. Obiecuję zero spam'u