Tomasz Michniewicz. Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata – recenzja ksiazki

Od dłuższego czasu Tomasz Michniewicz informował swoich czytelników w social mediach o tym, że już za chwilę pojawi się jego nowa książka „Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata”. Mogliśmy zobaczyć jej okładkę, a nawet zapoznać się z udostępnionym fragmentem. Koniec końców trafiła w moje ręce.

Spoglądam na okładkę najnowszej książki Michniewicza „Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata”, a na niej Martín Caparrós, autor słynnego „Głodu”, napisał o niej: „Jak wspaniale jest – wśród tylu autorów, którzy chcą opisać tylko swój mały światek – odnaleźć od czasu do czasu takiego, który próbuje opisać świat w całości. Nawet jeśli to niemożliwe, jest to piękna próba.” Myślę sobie – wysoko postawiona poprzeczka.
Michniewicz pokazuje nam świat przez pryzmat swoich bohaterów, którzy urodzili się w różnych szerokościach geograficznych. Prezentuje życie, jak pisze „zwykłych ludzi”, od samych narodzin. Poznajemy historie ludzi z Ugandy, USA, Kolumbii, Indii, Finlandii, Zimbabwe i Japonii.

Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata tomasz michniewicz książka
Tomasz Michniewicz. Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata.

Niby wszyscy to podobni do siebie, zwykli ludzie, jednak przez to, że przyszli na ten świat w różnych, często mocno oddalonych od siebie miejscach, to ich historie bardzo się różnią. Poznajemy ich dzieciństwo, ich rodziców, atmosferę w domu, ich relacje z rówieśnikami i rodziną. Mają jakieś obowiązki, czas na zabawę, pomoc. Niby są podobnymi do siebie dziećmi, a jednak różni ich tak wiele.
Poprzez ich historię dowiadujemy się o tym co dla nich jest ważne, jakie mają plany na przyszłość, o czym marzą, a czego się boją. Czytamy o ich podejściu do nauki, zabawy, znajomych, do obowiązków. Dowiadujemy się jak wygląda ich najbliższe otoczenie, jakie panują zasady narzucone przez rodziców. Wspólnie z nimi chodzimy do szkoły, uczymy się w liceum, uczęszczamy na studia. Interesujemy się czy zdobędą wymarzoną pracę, żonę, męża. Czytamy o ich życiu zawodowym, a także rodzinnym. O zarabianiu pieniędzy, o ich troskach i obawach.
Na tym tle poznajemy także pisane lub umowne prawa panujące w danych społecznościach, państwach. Autor wskazuje pewne mechanizmy, zbiegi okoliczności, kombinacje, układy i układziki, które rządzą na różnych poziomach. Dowiadujemy się, w jaki sposób działa wolontariat w Afryce, o mechanizmach pomocy otrzymywanej z krajów rozwiniętych. Poznajemy, jak żyje się nauczycielce w Japonii, historię młodych czy samotnych matek, determinację do nauki, poszukiwania lepszego życia, poświęcenie się dla swoich dzieci. Jak wygląda codzienna walka o ochronę zwierząt w rezerwacie.
Czasami przedstawione historie pokazują beztroskie życie, gdzie ma się czas na wszystko. Na to, aby dobrze zastanowić się co się chce w przyszłości robić, jakie skończyć studia, aby zaraz usłyszeć zupełnie inną historię, gdzie nie ma się żadnego wyboru i trzeba płynąć z prądem, aby przeżyć i zapewnić przetrwanie swojej rodzinie.

Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata tomasz michniewicz książka
Tomasz Michniewicz. Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata.

Książkę „Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata” nie sposób odłożyć na półkę na później. Autor przez całą lekturę przeplata równe opisy świata oczami swoich bohaterów dzięki czemu mamy porównanie jak coś wygląda w innym kraju i od razu chcemy się dowiedzieć co będzie dalej. Nie ma tu wielkich bohaterów, herosów, supermenów, czy bogaczy. Nie ma tu wyszukanego słownictwa, metafor. Jest prosto, jak proste jest ich życie, które często jest pełne trosk, zmartwień, uśmiechu, smutku, zadumy.
Książka pokazuje niewiele, a jednak opowiada o tak wielu sprawach, na które warto zwrócić uwagę, nad którymi należy się pochylić i zastanowić. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że mnie te opowieści tak wciągną i że tak długo zostaną w mojej głowie. Zachęcam do lektury.

Nowa książka Tomasza Michniewicza „Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata” ukaże się będzie miała premierę 17 października 2018 r.

PS. Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał książki Martín Caparrós „Głód” – to zdecydowanie polecam!

Newsletter

Podobał Ci się artykuł i zdjęcia? Chcesz być zawsze na bieżąco i jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się do newsletter'a. Obiecuję zero spam'u

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobają Ci się artykuły i zdjęcia?

Chcesz być zawsze na bieżąco?
Chcesz jako pierwsza/y otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na blogu? Zapisz się na newsletter. Obiecuję zero spam'u